W końcu mnie złamali. Broniłem się, jak lew, ale wreszcie, po wielu namowach, dałem za wygraną. Najlepsze jest to, że sam bardzo chciałem, żeby w naszym domu pojawił się taki czworonożny koleżka. I to konkretny, jedyny w swoim rodzaju: szkocki pasterz. No i jest! Wczoraj przyjechał z nami do domu. A raczej - przyjechała. Ma osiem tygodni, oficjalnie nazywa się Maria Callas, ale dla nas będzie po prostu Larą. Rzućcie tylko na tę szkocką dziewczynę okiem.
World War Two Without Tanks
2 dni temu


13 komentarzy:
Lass! :)
Gratuluje, zazdroszcze pewnych rzeczy, pewnych nie zazdroszcze.
W tej chwili nie mam zadnego czworonoga, w domu bywa od czasu do czasu zaprzyjazniony kot moich rodzicow... Niemniej jednak przez dlugi okres mialem doga niemieckiego... Slady jego sliny wytrzasanej z fafli odkrylem niedawno we wnetrzu klosza lampki nocnej, a Roy biega sobie po niebianskich lakach juz od 11 lat...
W kazdym razie znacznie bardziej zazdroszcze:)
A dziękuję za gratulacje. Jest czego zazdrościć. A druga strona medalu - cóż, to nie pierwszyzna u nas. Dwa pieski biegały tu jeszcze nie tak dawno. A teraz biegają tam, gdzie Twój Roy.
Sympatyczne zwierzę :) Jak w domu są zwierzaki, to od razu milej, nawet jak ludzi nie ma w domu, to jest do kogo się odezwać. Chociaż mi wystarczą dwa szczurki ;)
To teraz jeszcze stadko owiec, kilt i kobza sie znajda, super ze sie wreszcie zdecydowales;]
Hah, ekstra :D Niezła ta szkotka. No to chyba niedługo wpadnę w odwiedziny ;) Bardzo dobrze, że się zdecydowaliście - pięciosobowa rodzinka ;D
Ech ungrim, to byłoby cudowne.
I tak, w końcu się zdecydowałem. Tsar dzisiaj ze mnie polewał, że jestem niemożliwy: rodzina musiała mnie przekonywać to tego, co tak naprawdę chcę. To była po prostu kwestia czasu, wahałem się głównie ze względu na to, że chłopcy są jeszcze mali. No ale koniec wahań. Czas na ciężką pracę ze Szkotką :)
Jesteś gwiazdką Szepciu, trzeba Cię przekonywać :). Ładna ta kicia nie ma co. No i w końcu wiem co trzeba zrobić, żeby wzbudzić wysyp komentarzy na Zgiełku, wrzucić zdjęcie zwierzątka domowego. Normalnie idę fotografować kota:D.
Cudeńko małe! Dzieciaki szaleją, co? No i ważne dla rozwoju chłopaków.
Urocze dziewczę! ;)
Jedna sprawa Panowie:
Kobza wygląda tak: http://pl.wikipedia.org/wiki/Kobza
Instrument o którym mówicie to dudy.
Masz rację brobru. Ale dla ścisłości powinieneś dodać, że mylnie nazywanie dud kobzą bierze się stąd, że dudy właśnie zwane są także 'kozą'. Stąd to językowe przekłamanie, w dodatku dość powszechne.
Czepiasz sie wasc, no ale skoro tak;]
To nie dziewcze tylko suka, dziewcze wyglada tak:
http://alfamen.pl/modules/items/130/288_1.jpg
Nie czepiam się. To mniej więcej tak jakbyś mylił cara Aleksandra z Aleksandrem Wielkim, bo się podobnie nazywają. ;)
A to nie dziewczę tylko paskudna plastikowa lala. ;P
Wyjaśnienie z "kozą" jest pod linkiem, który podałem.
A właśnie dlatego, że błąd jest powszechny należy o nim mówić.
Fajna :) A wiadomo mniej więcej do jakich urośnie rozmiarów?
Prześlij komentarz