No i po turnieju... Oj, musiałem trochę odespać ten ostatni tydzień i przygotowania do turnieju. Mam nadzieję, że wszystkim się podobało i za rok spotkamy się w jeszcze liczniejszym gronie. Gdzieniegdzie już słychać głosy żalu tych co nie byli ;)
Mimo, ze nie udało się dotrzeć dwóm graczom z Biłgoraja (kłopoty z transportem), w turnieju wzięło udział w sumie 10 graczy plus animator ligi, czyli Greebo. Dzięki jego nieocenionej pomocy, nasi stawiający dopiero pierwsze kroki gracze z Krakowa (Darek i Wojtek) mogli spokojnie zagłębiać się w meandry systemu pod czujnym okiem stale obecnego sędziego.
Nasz korespondent wojenny Tsar w międzyczasie pichcił na Zgiełku raport na żywo używając dostępnej tylko sobie tajnej technologii łącz satelitarnych.
Warto wspomnieć, ze przy okazji turnieju znalazła się spora część historii naszego małego koła historycznych gier bitewnych, a mianowicie dwa zaginione legiony Zvezdy w skali 1/72. Pamiętacie je jeszcze (1, 2)? I kampanie Mars Ultor? Ach, dość wspomnień, czas pokazać więcej zdjęć!

TIME T-12h, po rozłożeniu i przygotowaniu sali...
TIME T-0:05, pięć minut przed startem, wypełnianie list armii i kart graczy, układanie pierwszych par...
I poszli! Na tym zdjęciu Greebo tłumaczy naszym początkującym graczom zawiłości systemu DBA.
Odwieczni wrogowie (odwieczni od jakiegoś czasu, tzn. odkąd okupują pierwsze miejsca w tabelach ligi ;) )
Moja bitwa z Qr'em, przeszkadzajka w formie średniowiecznej BUA na mojej połowie stołu doprowadziła tylko do remisu.
Kaja rozpoczyna swój marsz po chwałę... 12:0 w bitwie z Tsarem.
Michał w ostatniej chwili zdążył się załapać na turniej i zajął miejsce Greebo, który zajął się wprowadzaniem nowych graczy.
Zabawa się rozkręca, pojawiają się nawet postronni obserwatorzy. Ktoś poznaje pana kibicującego Michałowi i Corsariemu? ;)
Druga bitwa - Kaja nie daje żadnych szans naszemu nowemu graczowi z Krakowa...
Starcie Tytanów - świetne wyniki Kaji w końcu doprowadzają ją do konfrontacji z Generałami z samej czołówki polskiego wargamingu - czy sobie poradzi w starciu z GRZ - Wielkim Wodzem i Wielkim Łupieżcą, najlepszy z młodych i starych wodzów, niedoścignionym mistrzem DBA ostatniego sezonu? ;)
Jak widać ciężar spoczywający na barkach Kai daje o sobie znać. GRZ skupiony, nie chce popełnić błedu Goliata w starciu z Dawidem.
Ostatecznie Kaja ulega sile Persów dowodzonym przez wielkie doświadczenie GRZ. Zachowuje jednak hart ducha. Ciągle ma szanse na miejsce na podium...
... które okazuje się szybko szansą na I miejsce gdy Madziarzy Tsara masakrują armie Grzesia. GRZ chyba nie może uwierzyć w to co się stało...
Teraz mały przerywnik - perturbacje wojenne turnieju doprowadziły do prawdziwie historycznego starcia - wojsk Pyrrusa z Rzymianami. Piękna to była bitwa - przegrana wprawdzie przez rzymian, którzy jednak pomścili klęskę w ostatniej turze zabijając wrogiego generała.
To już prawie koniec. Kaja i Robson w walce na śmierć i życie. Ostatnia tura zdecyduje kto wygra - zarówno po stronie Kai jak i mojej znajduje się jeden element zagrożony natychmiastową śmiercią, a aktualny wynik to 3 do 3. O wygranej decydują dwa rzuty kością - Włócznie Kai pięknie się bronią, natomiast moja kawaleria postanawia umrzeć.
Podliczenie punktów pokazuje ze zarówno Tsar jak i Kaja maja 39 małych punktów, jednak jak wiemy z historii (z pierwszej bitwy) Kai udało się Tsara pokonać. Stąd zostaje ona zwycięzcą tegorocznej edycji De Bellis Cracoviensis w Krakowie! Gratulacje!
pozostaje ostatnia, najmilsza część - wręczenie nagród, których fundatorami są Greebo, QR Miniatures, Wargammer, Fundacja Pola Chwały i Wydawnictwo ERICA
6 komentarzy:
Bene! Z wczorajszej i dzisiejszej relacji wszystko wygląda smakowicie. Gratulacje dla organizatora i uczestników. No i faktycznie żal dupsko urywa, że się nie było.
P.S.
Turniej w Krakowie powinien być co najmniej raz na kwartał :D
Powyższe żądania Partia weźmie pod rozwagę ;)
Jestem ZA. Skoro jest Rob-animator i jest ekipa, to ja jestem chętny. Dalsze wyjazdy są dla mnie kłopotliwe.
Gratulacje zwycięzczyni:)
Ja miałem okazję przyglądać się zmaganiom, ale łyknąłem bakcyla i na kolejną edycję stawię się z własną armią. Gratulacje dla organizatorów i Zwyciężczyni :)
Super sprawa. Też jestem za częstszymi turniejami.
Prześlij komentarz