środa, 24 czerwca 2020

Piętnastomilimetrowe zaległości / 15mm arrears

Kilka dni temu naszło mnie żeby spojrzeć sobie na wpis na BZ o mojej pomalowanej poszkodowanej (o tym kawałek dalej) Husarii. I tu bardzo się zdziwiłem bo okazało się, że nigdy takiego wpisu nie było. Znalazł się wpis z "surowymi" figurkami, ale dalej już nic. W związku z tym postanowiłem to nadrobić. Kawaleria została przeze mnie pomalowana już bardzo dawno temu. Było to tak dawno, że nawet nie pamiętam kiedy to było. Może jacyś zgrabniejsi pamięciowo Zgiełkowicze coś pokojarzą. Po drodze figurki miały przygodę z zetknięciem z kotem, a co za tym idzie dalej z podłogą. Tak przez jakiś czas stały na półce w drzazgach i się kurzyły. Zebrałem więc wszystkie fragmenty do kupy, usunąłem grubą warstwę kurzu i zabrałem się do kompletowania. Wszystkie elementy na szczęście były, ale trochę szkód nastąpiło. Odłamane nogi, ogony, kopie, skrzydła, oddzielenie od podstawek i oczywiście uszkodzenia farby. Na szczęście nie nastąpiła dekapitacja. W skrócie wszystko zostało naprawione w miarę możliwości i prezentuje się teraz jak na zdjęciach. Miłego oglądania (mam nadzieję). Może wkrótce jakiś ciąg dalszy?

Few days ago I wanted to check my old BZ post with my painted destroyed (more about that for a moment) Husaria miniatures. I was surprised because there was no such post. I found post with "raw" miniatures but that was all. I decided to make it up. I've painted these minis long time ago. I really don't remember when it was. Maybe someone will help me with my poor memory. On the way there was some accident with my cat and so on with my floor. So they were standing in pieces and dust on the shelf for a long time. So, I found all pieces removing all dust and I started assembling. Fortunately nothing missing, but there was a lot of damage. Broken legs, tails, lances, wings, bases and painting damage. Good news there was no decapitation. I fixed all as best I could and you may see it on the pictures now. Enjoy watching (I hope). Maybe... to be continued?







13 komentarzy:

MiSiO pisze...

Klasa. Bardzo oryginalna a działająca kolorystyka podstawek.

robson pisze...

Co ja widzę! Dajesz w Bogusia / Janusza! ;)

szeperd pisze...

Akcja ekologiczna pod nazwą "posać husarie"... :)) Ale jakby co, to Seba był pierwszy, jak komentował doniczki...

Nadrabiaj, nadrabiaj. Może faktycznie się skusisz na pomalowanie całego tego podjazdu. Zresztą ma on odświeżoną listę.

Gobos pisze...

Widzę, że moje wykończenie podstawek nie przypada jednak do gustu :D
Na razie to tylko kawałek Gocha, gdzie tam do Radziwiłła ;)
Dzięki za komentarze

miszczu pisze...

Elegancka praca.. szkoda żeby historia skonczyła się tylko na tych 3 podstawkach :)

szeperd pisze...

Kto mówi, że nie przypadły do gustu? Są bardzo oryginalne! Skojarzenia to przekleństwo :)

robson pisze...

są ciekawe, ale chyba wymagają kupę roboty?

MiSiO pisze...

Na marginesie. Widzę, że poprawienie Gosiewskiego przez WG kilka dni temu poskutkowało wzrostem motywacji.

robson pisze...

Ja myślę, że Gobos nawet nie ma pojęcia, że podjazd podrasowali ;)

szeperd pisze...

Otóż ma, bo nawet o tym rozmawialiśmy. Więc go nie szkaluj... Poza tym wszyscy do okulisty! Gobos zrobił NMM na husarii A nikt tego nie raczył skomentować...

robson pisze...

To tylko świadczy o tym, że jest dobry, że nikt nie zauwazył :D

Gobos pisze...

Hahaha, dobre jaja ;D
Powiem przewrotnie tak, Gobos ma i nie ma pojęcia o tym podrasowaniu :D
Generalnie dowiedziałem się o tym wczoraj, ale niewiele mi to mówi ;)
Co do doniczek noł problem, taki sobie miałem pomysł żeby wyszło coś całkowicie innego niż widzę na codzień w takich systemach, zachciało mi się być wyjątkowym ;)
Prawda, nie zagłębiłem się w szczegóły dotyczące malowania, ani właśnie robienia podstawek. Innym razem to nadrobię ze szczegółami :)
Dzięki za dobre słowa.

brodaty_brutal pisze...

Tacy stonowani jak na husarię, albo się do Robsona wybryków za bardzo przyzwyczaiłem. ;)
Fajni, podobają mi się.
Doniczki rządzą! :D

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS