Podczas opisanej tu parę dni temu potyczki w Star Wars Legion jedna z moich figurek zagrała niestety niepomalowana. Po powrocie do domu, odpowiednio zmotywowany samym spotkaniem, nadrobiłem tę zaległość. Mowa o ostatniej figurce z zestawu Clan Wren, czyli figurce Beskad Duelist. Jak łatwo się domyślić, jest to specjalistka od walki wręcz, wyposażona w niezły kawałek żelaza (choć nie udało mi się jej jeszcze do końca wypróbować w walce). Podobnie, jak ostatnio, wybrałem inne kolory, niż proponowane na pudełku zestawu. Ich wybór nawiązuje luźno do postaci The Armorer z serialu o Mando, która cholernie przypadła mi do gustu.
Poniżej zdjęcia całego wspomnianego zestawu w towarzystwie Sabine Wren. Po namyśle stwierdzam, i pewnie się teraz powtarzam, że pomysł z różnymi kolorami był całkiem trafiony - nie nudziłem się przy malowaniu a efekt końcowy dość oryginalny.
Co dalej ze Star Wars Legion? Gdy pakowałem się na wyjazd to po włożeniu całej Rebelii do pudełek, które na to przeznaczyłem, zostało dosłownie jedno wolne miejsce na jedną pieszą figurkę. Mam na to oczywiście pomysł, ale jeszcze tej figurki nie kupiłem. Innymi słowy - Rebelia, w moim wykonaniu, ma szansę powrócić jeszcze w jednym wpisie. Może skuszę się też na wpis z całością Garnizonu z Sceryl?




10 komentarzy:
Razem wyglądają niesamowicie!
Dzieki Pepe, muzyka dla moich uszu.
Pięknie się prezentują! Kolory różne, ale jest spójnie.
Piękne dzięki!
Piękny kolor pancerza! Cały klan prezentuje się genialnie!
Good to see you in the morning, he he.
Gdzie kowalski młot? ;D
Fajna wyszła kolorystyczna zbieranina! :)
Młot czeka na Twój Syndykat. Miecz to zbyt elegancka broń na takie zakute łby!
Chyba się nie łudzisz, że uda Ci się zbliżyć na zasięg trzonka. ;P
Gadaj zdrów!
Prześlij komentarz