Dwanaście lat temu kończyliśmy wraz z Gobosem i Robsonem blogową imprezę pod szyldem Starcia Tytanów. Był to kawał hobbystycznego przedsięwzięcia i do dzisiaj jestem z niego dumny. Parę lat później sprzedałem armię Wood Elves, którą malowałem w ramach tej malarskiej zabawy. Nie umiem powiedzieć, ile razy przekląłem własną głupotę. O ile dobrze pamiętam, to zdarzyło mi się nawet powiedzieć w naszym blogowym gronie, że może kiedyś pokuszę się o odtworzenie tej kolekcji. Dzisiaj mała podróż w przeszłość - poniżej znajdziecie wytłumaczenie, o czy mowa. Zajrzyjcie też tutaj - jest tam wpis, do którego nawiązuje dzisiejsza notka.
W kwietniu dostałem od Robsona dwie figurki do armii Wood Elves - obie z oddziału Waywatchers, który publikowałem w przedostatniej odsłonie Starcia Tytanów. Dzisiaj pomalowałem jedną z nich, przeglądając przy okazji wpisy z tamtych dni. Oj, idzie się uśmiechnąć do tych wpisów, czy potraktować z przymrużeniem oka własne "próbki literackie". Natomiast jeśli chodzi o malowanie, to starałem się oczywiście odtworzyć tamtą kolorystykę. Z kolei technika, jakiej użyłem dzisiaj, jest już oczywiście nieco inna. Wielkie dzięki za figurki Rob!
Przyznam się, że wiosną przejrzałem sieć w poszukiwaniu tych samych figurek do armii Wood Elves. Teoretycznie można je wszystkie jeszcze kupić. Mała część dostępna jest na stronie Games Workshop (driady), znakomita jednak wiązałaby się z zakupami na różnych aukcjach na całym świecie, w dodatku za niebotyczne pieniądze. Zanosi się więc na to, że raczej nie zrealizuję tego pomysłu a pomalowany dzisiaj waywatcher zostanie mi na pamiątkę tamtej kolekcji. Zostanie też ku przestrodze, żeby nigdy więcej nie robić podobnych głupot, jak sprzedaż własnych kolekcji. Szczególnie zaś takich, w które włożyło się tyle wysiłku i serca. Amen.




15 komentarzy:
Bardzo dobry. Mroczni.
Myślę, że powinieneś złożyć armię i jej nie sprzedawać.
Nie ty jeden. Ja tez kilka armii sprzedałem..
Leśne Efy i Krasnoludy.. żal trochę:((
Waywaytcher bardzo zacny!
Aha... to teraz będą naciski, żebym odtworzył kolekcję, ha, ha.
Dzięki za komentarz Panowie.
Ulala, czyli poszedles jednak w klasykę podstawowa ;)
Ja miałem taki niecny plan zrobic tytanow w systemie bazowania do hotta - wyszłoby taniej ;)
Pamiętam ten pomysł! Pogadamy kiedyś przy okazji ;)
Czemu ja nigdy ni trafiłem na ten blog? :)
Ale tak serio to też kiedyś miałem 2 wielkie armie, Undead zbierane od końca 4ed oraz Bretonnie od 5ed... sprzedałem wszystko pomalowane... Potem żałowałem po skończemiu studiów i zbierałem nowe armie już w 7ed... Teraz nie gram ale mam je spakowane w kartonach i nie sprzedam...
Coloured Dust
Witamy w skromnych progach ;) Jesteśmy zaszczyceni!
Piękna sprawa, a jak ruszy Warhammer Old World to ceny starych plastików spadną. Cóż mogłoby wyjść po Bretonii jak nie ich leśni sojusznicy. Myślę, że sporo modeli wróci w niezmienionej formie, więc masz spore szanse na swoje Elfiaki ;)
Zobaczymy, co kolejny rok przyniesie.
Ach! Trąca czułe struny ten wpis!
Czekam no nowe Leśne! ;D
Nic nie mówię, nic nie komentuję...
Ja na szczęście nie wpadłem nigdy na tak niebezpieczne pomysły jak sprzedaż figurek. ;)
Zawsze podobał mi się ten wzór i fajnie go pomalowałeś.
Idzie TOW więc może dostaniesz w "normalnych cenach" modele. Ale z tego co mi się kojarzy to tamta armia była w odcieniach jesieni. A ten taki zgnito zielony :D
Odsyłam do linku z tekstu, tam jest wszystko wyjaśnione ;)
No widzisz pamięć ludzka jest zawodna - tamte WW to były takie Ninjago ;) A i człowiek leniwy jest albo czasu mu brak i większą uwagę skupia na zdjęciach niż na tekście ;)
Prześlij komentarz