poniedziałek, 5 sierpnia 2024

Hobgoblin Cutthroats

W czasach politycznej poprawności, nawet Krasnoludy Chaosu nie nazywają już hobgoblinów niewolnikami. Opisywane są jako "minionki", co w sumie jest w pewnym sensie prawdą. Przymusowy służący to nadal służący. Fakt jednak pozostaje faktem. Hobgobliny, choć większe i równie brutalne jak orki,  nadal są często w służbie krasnoludów bez możliwości wyboru.

Ich rola jest prosta. Są tanim mięsem armatnim, którego los jest krasnoludzkim władcom obojętny. Natomiast dzięki liczebności, hobgobliny stanowią znaczną siłę (przynajmniej jeśli chodzi o pogłowie) na polu bitwy, zwykle gwarantując, że ich z natury nieliczni panowie, nie walczą z liczniejszym wrogiem.

Hobgobliny uzbrajane są albo w ręczną broń i/lub tarcze albo w krótkie łuki. Ta druga opcja doskonale wpisuje się w filozofię bitewną prawdziwych krasnoludów, a gęsty ostrzał na średnim dystansie jedynie wzmaga presję na przeciwniku aby podszedł w zasięgu krasnoludzkich garłaczy. Same łuki, dzięki Volley Fire potrafią strzelić ok. 12 kostkami na turę. Dużo kości to zawsze szansa na przebicie nawet najtwardszego pancerza. Nie jeden Chaos Knight padł już od ich strzał.

Prezentowany oddział 28-30 hobgoblinów, dowodzonych przez Chana to tani, bo ok. 150 punktowy oddział. Nie jest to typowa horda goblinów uciekająca od pierwszych obrażeń. Dzięki zasadom Horde i Warband ich Ld to piękne, okrągłe 10. Oczywiście wraz z utratą szeregów ta wartość spada ale o ile nie walczą z wyjątkowo wrednym przeciwnikiem, utrzymają się w walce kilka tur. Zwłaszcza gdy Chan wymachuje swoim dwuręcznym toporem.

Warto zwrócić uwagę na sztandar. Wzór ten pojawił się w książce z 1994 roku. Była to strona do skopiowania i wydrukowania, jak to było w zwyczaju czwarto edycyjnych podręczników... Ktoś jednak wziął te klasyczne wzory i zrobił z nich modele 3D. Nie tylko zrobił a jeszcze udostępnił za darmo do pobrania! Co za fantastyczny pomysł! Pomalowałem go w tych samych kolorach jak oryginał i był to dobry wybór. Pasuje do klasycznej kolorystyki hobgoblinów.

Modele są malowane tak, jak wypada malować armię, którą chce się skoczyć w krótkim czasie. Zamieniłem więc malowanie 3 kolorami t.j. bazowym i 2 rozjaśnieniami na warstwę speedpaints. Dzięki temu można zaoszczędzić i 30 minut na modelu i to malując tylko 1 kolor. Przy blisko 40 modelach jakie zrobiłem w lipcu, jest to istotna oszczędność! Natomiast warto skupić się np. na skórze (głowy i rąk, bo nogi i tak obrywają OSL), sztandarze (baza speedpaints + rozjaśnienie) i podstawkach. Które maluje się szybko a efekt jest znacznie większy niż gdybym poświęcił godzinę na model więcej.

Muszę przyznać, że intryguje mnie zagadnienie malowania armii i związane z mim sposoby na oszczędność czasu. Bez większych strat na jakości. Współczesne hobby obfituje w narzędzia ułatwiające malowanie dużych oddziałów w krótkim czasie.


8 komentarzy:

szeperd pisze...

Zbieram się z podłogi. Super temat, świetnie zrobiony oddział, fillerek też. Szybkie malowanie oddziałów do takiego poziomu to sztuka.

robson pisze...

No jest to bardzo dpecyficzna armia i wzornictwo. Bardzo dobrze wygląda w Twoim malowaniu. Wrzuć link do sztandarów just for reference ;)

MiSiO pisze...

O tak. To armia gdzie historia spotyka fantasy. Dodałem odnośniki do grafiki i plików.

quidamcorvus pisze...

Bardzo efektownie wyszła, szczególnie, że jak piszesz malowana "na szybko".

Seba Brodaty Ork pisze...

Super to wygląda! Będzie grane w Old Worlda? ;)

MiSiO pisze...

Armię mam. Jest z kim, więc tak. Będę korzystał z okazji i turlał kostki!

Praise Hashut!

tsar pisze...

Ależ to jest piękny, staroszkolny oddział. Urzeka!

MiSiO pisze...

Dzięki tsar! Dodaję do mnie to jeszcze 10ciu hobgoblins. I to w innych pozach!

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS