Na mojej półce od dłuższego czasu leżało pudło z gigantem, na które osiadał kurz. Nie wiedziałem za bardzo co z nim zrobić. Była opcja zrobienia po prostu zwykłego giganta, jak GW przykazał, i dołączenia go do mojej armii Imperium jako Najemnika. Alternatywą było skonwertowanie go na giganta chaosu – dużo głów, dużo nóg i jeszcze więcej rąk. Oba pomysły upadły, przynajmniej tym razem, gdyż kilka dni temu wpadł mi do głowy nowy pomysł – pojedynek.
Postanowiłem stworzyć scenkę, w której zabójca gigantów dusi łańcuchem straszliwego wielkoluda. Powiem, że pomysł ewoluował i zmieniał się z dnia na dzień. Różne elementy odchodziły, a jeszcze więcej doszło. To co widzicie jest tylko namiastką całości, której na razie nie zdradzam. Kiedyś po skończeniu modelu dokładniej to opiszę (a propos mam jeszcze zaległy artykuł o zombie gigancie). Póki co ujawniam tylko tyle ile widać na zdjęciu.
Jednak piszę to będąc w potrzebie. Mam drobny problem, którego nie wiem za bardzo jak rozwiązać. Mianowicie, muszę jakoś zamocować łańcuch do rąk zabójcy. Muszę to zrobić tak żeby wyglądał naturalnie, musi być naprężony i trzymany dwoma rękami. Dłonie krasnoluda są za małe żeby przewlec przez nie podwójny łańcuch, chyba nawet pojedynczy się nie zmieści, więc muszę go jakoś przylepić od dołu. Nie wiem jeszcze jak to zrobić i chętnie skorzystam z jakiejś porady jeśli ktoś ma jakiś sposób lub na takowy znienacka wpadnie. Co Wy na to?



0 komentarzy:
Prześlij komentarz