niedziela, 30 listopada 2008

Najlepiej nie planować

Planowanie idzie mi wyjątkowo kiepsko i jest tak właściwie, od kiedy pamiętam. Jak coś zaplanuję, to realizacja idzie jak po grudzie, nie raz i nie dwa efekt jest odległy od zamierzonego. Najlepiej rzucić  się mi w wir wydarzeń i patrzeć jak wszystko pięknie się układa.

No więc nie planowałem nic specjalnego w ten weekend, ot siedzenie w domu, korzystanie z wolnego, sprzątanie może jakieś. Tymczasem nawet kota była zdziwiona, kiedy w końcu się pojawiałem „na chacie” i zastanawiała się tylko czy zdążę ją nakarmić nim znów wyjdę.

W tym czasie zaczepiłem kilka galerii, wystawę sierściuchów, giełdę i kino, ale nie o tym chciałem tutaj napisać. Pisać chciałem bowiem o XVII Targach Książki Historycznej, którą również nawiedziłem, co jest osiągnięciem, gdyż w zeszłym roku, mimo starań i przygotowań, nie udało mi się dotrzeć do Klubu Dowództwa Garnizonu Warszawa, na to ważne święto.

Jak to zwykle na targach książki bywa, obfitowały one w spotkania z wydawcami, autorami, promocje nowych pozycji książkowych, ba, nawet w projekcje filmowe. Najważniejszym jednak aspektem tego wydarzenia, przynajmniej dla mnie, była możliwość zapoznania się z bogatą ofertą książki historycznej w naszym kraju no i oczywiście możliwość zrobienia zakupów.

Troszkę żałuję, że targi odbyły się na chwilę przed Mikołajkami, świętami Bożego Narodzenia, urodzinami bliskich mi osób, no i oczywiście czasem wielkiego świętowania i balangowania. Wszystkie te aspekty powodują, że w portfeliku robi się cieniutko już na samą myśl o nich.  Tak czy inaczej jednak, jakieś zakupy zrobić należało. W ten sposób do mojej kolejki książek do przeczytania, trafiły dzisiaj dwie pozycje: „Sztuka wojenna starożytnej Grecji” autorstwa Grzegorza Lacha i „Mitologia germańska” Artura Szrejtera.

Obie książki miałem już na oku od jakiegoś czasu, zwłaszcza tę drugą, która w międzyczasie zniknęła z półek księgarni i została dodrukowana. Drugi raz nie zamierzałem stracić okazji. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że na targi przyszedłem po jakąś dobrą książkę o wojnach Polski z Zakonem Krzyżackim. Nawet taką znalazłem, tylko, że było to już na IV piętrze klubu garnizonu, na stoiskach antykwarycznych, a ja w plecaku miałem już swoje zakupy. Gdyby choć książka była nieco tańsza, pewnie bym ją wziął, ale nie była. I tu mam mały apel do was, drodzy czytelnicy. Czy ktoś z was, nie ma gdzieś na półce książki Mariana Biskupa – „Wojny Polski z Zakonem Krzyżackim : 1308-1521”, której chciałby się pozbyć, czy chociaż pożyczyć mi na jakiś czas? I tą prywatą zakończę ten niekrótki wpis. Dobranoc!

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS