DBA - II/32 - Later Carthaginian - 275BC - 146BC
Kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z DBA przy okazji turnieju Mordheim na Falkonie 2009 byłem urzeczony widokiem dziesiątków małych żołnierzy. Zagrawszy kilka szkoleniowych rundek zachwyciłem się prostotą gry, jak i niewielką ilością miejsca, zasobów oraz czasu potrzebnych na przygotowanie terenów do gry i wykonanie swojej armii. MiSiO sprawnie wprowadzał mnie w szczegóły nałogu, dając informacje o armiach, producentach figurek, możliwościach rozbudowy do BBDBA etc. Przyznam się, że byłem zaskoczony ilością firm produkujących figurki 15mm, nie spodziewałem się takiego bogactwa różnych wzorów dla niezliczonej ilości, w większości dla mnie zupełnie egzotycznych, armii. Zdecydowałem się w końcu na Corvus Belli, którą to firmę znałem ze znakomitej serii figurek Warcrow, używanej przeze mnie do uzupełniania bandy w Mordheim. Dodatkowym plusem był wspaniałe przedstawienie miniatur na stronie. Po przeglądaniu setek szarych, zapodkładowanych figurek, widok ślicznie pomalowanych "settlersów" jest miłą odmianą i zachęca do zakupu. Nie zastanawiając się więcej zamówiłem Kartaginę, więdząc o niej tyle co nic; ot luźne skojarzenia z Hannibalem, słoniami i wyprawą przez Alpy. O innych armiach wiedziałem niestety jeszcze mniej. Nieoceniona była pomoc MiSiA, który niezmordowanie odpowiadał na setki moich pytań, użyczał przydatnych materiałów, doradzał i nakierowywał na właściwe tory historyczności, ale nigdy nie narzucał się ze swoim zdaniem.
Malowanie
Na podstawowe kolory wybrałem przygaszoną biel i ciemną czerwień. Do gustu przypadła mi surowość włóczników z białymi tarczami i jednolicie odzianych scutarii, co nadrobiłem przy innych elementach, jak galijskie warbandy, które wyszły chyba zbyt cyrkowo. Kolejność malowania nie była ustalona; brałem się za to, na co tego dnia miałem ochotę. Większa część powstała w niecałe dwa tygodnie ferii zimowych. Cały czas eksperymentowałem i kilkakrotnie poprawiałem wcześniej pomalowane figurki do ulepszonej wersji.
Podstawki
Zdecydowałem, że będą one elementem spajającym tak różnorodną armię. Nie mając nic lepszego pod ręką i przez problemy z zamówieniem z Essexa, zrobiłem je z własnoręcznie ciętego HDF'u . Aby ukryć małe podstaweczki, jakie bazowo mają figurki, po przyklejeniu pokrywałem całą podstawkę warswą wikolu. Dopiero kiedy zastygł, zostawiając w miarę równą powierzchnię, nakładałem drugą warstwę i posypywałem piaskiem. Następnie malowanie ziemistym kolorem, drybrush i trawka statyczna. Na podstawkach słoni i harcowników wolne miejsce zapełniły skałki, wykonane z korka i małych kamyków.








0 komentarzy:
Prześlij komentarz