No i koniec przygody ze smokiem i atakującymi go zielonoskórymi. Klient pooglądał i zatwierdził wszystkie modele. Chciałem pokazać Wam jak prezentuje się całość z Prince’m za sterami. Prince uległ drobnym modyfikacjom, ponieważ zamawiający zażyczył sobie gwiazdki aby pokazać, jaki to bohater jest bohaterski i wspaniały. Liczyłem na to, że uda mi się tego uniknąć, ale niestety. Upodobania klienta są takie nieco retrowe, ale cóż - nasz Klient, nasz Pan. Cieszę się, że udało nam się z szeperdem zakończyć szczęśliwie ten projekt, i to pomimo wszelakich perturbacji. Dziękuję Szepowi za kolejną pozytywną współpracę.
Chciałem jeszcze zwrócić uwagę na drobny dodatek, o którym wspominałem, w postaci dwóch wojowniczych snotlingów. Wtargnęli oni na pokład i już prawie dorwali pilota. Czy im się uda? Nie wątpię w to.
poniedziałek, 26 kwietnia 2010
DA END
Posted by Gobos on 14:36



0 komentarzy:
Prześlij komentarz