sobota, 1 lutego 2014

Dragonia pograniczna – strzelcy

„A co z tą obroną granic? Co z formacją muszkietersko-pikinierską? Co z łatami na łokciach? Co z hołotą i krótkimi pikami?” Tak zakończyłem ostatnią notkę, zostawiając odpowiedzi na te pytania na inną okazję. Dzisiaj się nadarza, ponieważ pomalowałem akurat cztery podstawki strzelców w ramach moskiewskich dragonów pogranicznych.


No to po kolei. Pojęcie Straż Zasieczna (czyli nazwa podręcznikowego podjazdu moskiewskiego) ma swoje źródło tutaj – odsyłam tam zatem właśnie w poszukiwaniu wyjaśnień dotyczących systemu obrony moskiewskich granic. Jednym z zadań malowanych obecnie przeze mnie dragonów była właśnie taka służba. Sama dragonia moskiewska, jak przeczytać możemy w podręczniku OiM, wchodziła w skład formacji ‘nowego stroja’. Dragoni pograniczni rekrutowali się z niższych warstw społecznych, co miało odzwierciedlenie w wyposażeniu i uzbrojeniu, co z kolei przekłada się na statystyki tej jednostki w grze. Walczy ona tylko pieszo, strzelcy uzbrojeni są w piszczały, pikinierzy w krótkie piki, do tego dostajemy zasadę ‘hołota’. Formacja muszkietersko-pikinierska’ z kolei pozwala na wykorzystanie mieszanego uzbrojenia dragonów, co materializuje się w postaci konkretnego szyku na polu bitwy (uwaga: tylko w przypadku dragonów polowych). Ale co ja tu podręcznik będę streszczał… tym bardziej, że nie potrafię go czytać ze zrozumieniem. A łaty? Dragoni pograniczni są nimi po prostu gęsto upstrzeni, co ma podkreślić ich pospolity charakter.


Malowanie w kolorystyce zbliżone do pikinierów. Poszło mi to dość szybko; sporo kombinuję, jak do minimum skrócić czas przygotowania tych figurek do gry. Istotną rolę ma kolejność nakładania poszczególnych kolorów i malowania poszczególnych detali. Tak to jest, kiedy ma się mało wolnych zasobów. Dokładne nie liczyłem, ale cztery podstawki zajęły mi niecałe dwie godziny. Wzory są całkiem przyjazne w malowaniu. Jedynie kilka typów twarzy sprawia małe problemy, zapewne dlatego, że rzeźba jest dość drobna. Tym samym dwie kompanie dragonów pogranicznych gotowe. Jeśli zmajstruję jeszcze cztery takie podstawki, jak dzisiaj, granie moją własną Zasieczną Strażą stanie się całkiem realne. Tak więc do roboty.

3 komentarzy:

MiSiO pisze...

Nie dziwię się Kadrinaziemu, że nazwał tę armię jedną z najładniej pomalowanych.

Yori pisze...

Strasznie mi się podoba ta "dziadowska" formacja. Umiesz malować i tyle :)

szeperd pisze...

Ona faktycznie jest 'dziadowska'! Wczoraj grałem nią pierwszy raz. Przemilczę skuteczność. A może jednak nie, może posłużę się cytatem z MiSiA: tak naprawdę, jeśli pograniczni kogoś trafią, to trzeba to traktować jako niespodziewany bonus do gry. Umarłem :)

Dzięki za komentarze!

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS