sobota, 10 grudnia 2022

Działo (się)

Dzisiaj mała zaległość blogowa, którą powinienem wrzucić tu już kilka tygodni temu, ale przegrała z brakiem wolnego czasu. Mowa o ukończonym dziale laserowym, które wzmocnia garnizon na Sceryl. Sam Joda raczy wiedzieć, jakie żelastwo zwali mi na głowę Imperium, więc tego typu broni nigdy za wiele. Co do malowania, to oczywiście mamy tu kontynuację motywu przewodniego z dotychczas pomalowanych Rebeliantów - a więc dominacja szarego i bodaj jeden nowy kolor na czapkach. Od strony warsztatowej jedna ciekawostka: całość najpierw skleiłem a potem dopiero malowałem, klnąc momentami na moją "pomysłowość".

I jeszcze fotka z drugiej strony. Faktycznie, mogłem pokusić się o parę drobnych malarskich zabiegów, które nieco ożywiłyby laserarmatę. Musiało mnie coś zaćmić, że ich nie zrobiłem - dla przykładu symbole zestrzelonych tajfajterów...

Drugi wątek na dzisiaj, to moje pierwsze potyczki w Star Wars Legion. Gobos wziął na siebie ciężar bycia pedagogiem, pokonał szmat drogi i spędziliśmy całą sobotę na uczeniu mnie zasad, rozgrywając dwa starcie między Imperium a Rebelią.

Jak widać na zdjęciu poniżej, oprócz standardowych akcesoriów do gry wspomagaliśmy się zasobami zbrojowni moich synów - o ile dobrze kojarzę, to blaster Jyn Erso...

Z kolei zdjęcie poniżej obrazuje poziom celności moich szarych chłopaków. Natomiast wiadomo: na kości nie narzekamy!

Tu wkradł się mały prodakt plejsment ale nie mogło być inaczej - z radiowęzła leciała bowiem jedyna słuszna muzyka, czyli soundtrack z Rogue One

W drugiej potyczce Gobos wystawił na mnie wielkie, chodzące żelastwo, które straszyło mnie przez całą rozgrywkę. Ja z kolei testowałem jeden niepomalowany oddział - dlatego nie pokazuję go na zdjęciu, bo to niezgodne z Kodeksem...

Wynik drugiego starcia rozstrzygnął się w samej końcówce mniej więcej w  tym sektorze. Żeton pod otworem strzelniczym wskazuje na to, że w środku czai się Dyrektor K, o którym, mam nadzieję, napisze więcej sam Gobos.

Żal tyłek ściska, że tak rzadko mamy okazję pograć ale jestem pewien, że SWL pozostaje u nas tematem rozwojowym. Mnie osobiście zasady przypadły do gustu, bo o sam klimat byłem oczywiście spokojny. Czas wrócić do malowania ostatnich oddziałów i ustawiania się na kolejne granie. Niech Moc, i tak dalej...

6 komentarzy:

MiSiO pisze...

Ależ mi się podobają podstawki szturmowców. Wogóle widzę, idziecie w temat na całość!

szeperd pisze...

To Gobos z Brutalem mnie zepsuli, he he. A wiesz jak jest - jak się w coś wkręcę, to mam czasem swoje zrywy. Z Boltem nie wyszło, ale po SWL, gdzieś na horyzoncie, cały czas majączą Kingsy.

Natomiast Imperium faktycznie prezentuje się znakomicie i czekam, aż Darth Gob wrzuci tu więcej zdjęć.

Michal DwarfCrypt pisze...

Modele w akcji prezentują się jeszcze lepiej! A działko super.

szeperd pisze...

Dzięki Michał, miło słyszeć o poranku.

Pepe pisze...

Działo pierwsza klasa. No i gratuluję zapału ;)

szeperd pisze...

Dzięki Pepe. Jeszcze trochę rzeczy do Rebelii się tu pojawi.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS