poniedziałek, 19 grudnia 2022

Trident King

No one knows for sure the identity of the Trident Kings,
as they always wear one of the three fabled Masks of Medusa, from
which they draw godlike power. They are widely believed to be
immortal, although it is more likely that, as a Trident King dies,
the mask is gifted to his replacement, who gains some portion of
the knowledge, skill and strength of all the previous wearers.

- The Trident Kings, KoW 3 Rulebook

Jakiś czas temu postanowiłem zamienić wszystkie oddziały zbudowane z modeli innych producentów niż Mantic na takie, zbudowane w całości z figurek znajdujących się w ofercie wydawcy Kings of War. Mówiąc szczerze to brak ograniczeń w budowie armii przeszkadza mi na tyle, że postanowiłem samemu nie dokładać do obecnego chaosu wizualnego. Zawsze lubiłem kiedy w grze używa się modeli do tej konkretnej gry przeznaczonych, bo budują one pewien spójny, i konsekwentny obraz świata. Nie lubiłem używania modeli nie-GW kiedy grałem w Warhammer'a. Nie lubię tego i teraz zwłaszcza, że ten trend się nasila i większość wydawców uważa dopuszczanie wszystkie jak popadnie za dobrą praktykę.

Na szczęście do budowy nie miałem zbyt wielu oddziałów. Pomalowałem więc Knucker'a i hordę Depth Horrors (już pokazywaną). Została do pomalowania syrena, której model powinienem dostać lada dzień. Natomiast z Królem był problem z dostępnością modeli. Właściwie nie było z czego gościa wystrugać. Na szczęście przez dłuższy czas nie używałem tej jednostki w grze, wiec nie miałem potrzeby szybko interweniować. Ostatecznie mogłem, z bólem serca, używać posiadanego modelu.

Nie tak dawno jednak Mantic wydał nowe modele rydwanów do goblinów i ogrów oraz do Imperium Pyłu. W pierwszej kolejności pomyślałem, że plastikowy rydwan ogrów będzie w sam raz ale potem uznałem, że dużo bardziej królewski jest ten z "suchych trupów". Na szczęście udało mi się dostać jedną sztukę bez większego problemu. Do rozwiązania pozostawał temat zwierzęcia pociągowego. Opis mówi o 4! wężach morskich, co nie jest możliwe do zrealizowania na podstawce o rozmiarze 10x5cm. Myślałem jednak nad użyciem węża ale ostatecznie uznałem, że skoro lubię i mam nadmiarową żabę (Dambuster Sentinel), to będzie to idealne rozwiązanie zwłaszcza, że istnieją gatunki żab, które nie skaczą a skradają się na 4 łapach jak drapieżniki podchodzące do ofiary. Czyli nadają się do ciągnięcia wozu!

Z samym modelem króla sprawa była prosta. Kończyłem malować kolejny oddział naiad, do których dokupiłem 2 brakujące ramki na allegro. Tak się złożyło, że był to zestaw Ice Naiad, z żywicznymi elementami do konwersji regularnych naiad na te, żyjące na północy Pannothoru. Były tam też głowy w maskach. Wykorzystałem więc elementy naiad i ice naid, do zbudowania potrzebnych modeli.

Reszta to nic innego jak konwertowanie. Wyginanie, wiercenie, ustawianie, sklejanie w całość. Klasyk.

Malowanie też dość typowe. Chyba żaba, jako jedyna z moich żab, ma kończyny przechodzące z czerwonego w czarny ale to w końcu królewski rydwan a nie pierwszy z brzegu oddział Dambusters!

Król wyszedł bardzo dostojnie, z czego jestem zadowolony. Co więcej, do pomalowania została mi wspomniana syrena i jakieś ochłapy jak kilka modeli Riverguard (co będę powoli robił na zajęciach w klubie) i... Armię mam skończoną. Blisko 9000 punktów i brak pomysłu co więcej mógłbym dodać. 

To zapewne oznacza, że czas zabrać się za coś nowego...


5 komentarzy:

szeperd pisze...

Oj MiSiO, delicje. Te Twoje Kingsy to jest majstersztyk. Nie będę oryginalny, jak powiem, że chciałbym zobaczyć jakieś klimaciarskie zdjęcie całej kolekcji.

Pepe pisze...

Niezła fura ;) Twoja armia niezależnie czy złożona koszernie z modeli Mantica czy też z innych jest prawdziwą ozdobą tego systemu.

brodaty_brutal pisze...

O łał! :O

robson pisze...

Model jest świetny, ale ja osobiście nie chciałbym jeździć rydwanem zaprzężonym w skaczącą żabę :D Za dużo zrywów :D

MiSiO pisze...

Przed malowaniem sprawdziłem czy są gatunki żab/ropuch, które nie skaczą a chodzą. Są. Wygląda to dość komicznie, jakby się skradały na placach do ofiary ale fakt faktem, że są chodzące żaby. Dlatego uzbrojony w tę wiedzę, śmiało potraktowałem ropuchę jako zwierzę pociągowe.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS