niedziela, 6 maja 2007

Sex & violence


A oto kolejny plon mojego długiego majowego weekendu. Grupa sześciu seksownych harpii pręży swoje pomalowane już wdzięki, gotowa nieść śmierć i ból każdemu, kto stanie im na drodze. Harpie pomalowałem moim starym sposobem, nieco zmodyfikowanym (aby sprostać wymaganiom odbiorcy) i ulepszonym(żeby podnieść swoje umiejętności). Grupka prezentuje się całkiem, całkiem, dorównując momentami temu, co możemy zobaczyć w podręcznikach. Miejscami. Przynajmniej z podstawek jestem zadowolony, wyszły bardzo elegancko i czysto, Na tym polu dorobiłem się już jakiego takiego stylu. Całe malowanie zamknęło się w około 5-6 godzinach i był to całkiem przyjemnie spędzony czas, zwłaszcza że bardzo lubię tę jednostkę, między innymi za jej klimat (tzw. fluff) i za… jej klimat. Niestety nie można jej lubić za jej zdolności bojowe i nie często pojawia się ona w moich wystawkach na polu bitwy. Albo nie w takich ilościach jakbym je widział (wielkie chmary spadające na wroga i siejące strach oraz śmierć). Z tego co zauważyłem to ich jedynymi obecnie zastosowaniami (które często sam wykorzystywałem) jest taktyczna ucieczka, wystawienie na pewną śmierć, zniszczenie jednej maszyny wroga(przy dużym szczęściu) i śmierć od pocisków, bądź zastawienie cenniejszego bohatera i chronienie go przez 1-2 tury od strzałów przeciwnika. Nie czarujmy się – na jednostkę z 6 Ld wrażliwą na każdą psychologię, bez możliwości korzystania z umiejętności dowodzenia generała nie można liczyć na polu walki. Jej jedynym zastosowaniem jest jak już napisałem niestety kamikaze. A szkoda. Bo wystarczyło żeby Twórcy umieścili choć część z tego co jest w historii i już można by znaleźć inne zastosowanie. Może dodać fear? Wtedy atak na maszyny mógłby być efektywniejszy, a same harpie stały by się odporniejsze na psychologie. Może immune to psychology? W końcu są to pewnego rodzaju demony wiec, dlaczego miały by być gorsze od swoich kuzynów innych armiach? Poison attack? To była by druga jednostka z taką umiejętnością w armii, która ponoć reklamowana była jako najlepiej znająca się i szeroko korzystająca z dobrodziejstw toksyn. A poza tym pasowało by to do wizerunku – w końcu wątpliwe, aby harpie dezynfekowały swoje pazury po walce… wtedy o tężec czy inne ustrojstwa nietrudno. Może Toughness na poziomie 4? Żeby choć trochę przedłużyć im życie pod ostrzałem? Wystarczyłaby jedna z tych modyfikacji… Albo wprowadzenie różnych mutacji, które pozwalałyby na tworzenie własnych kombinacji… Mogło by być tak pięknie… A tak jest jednostka, która czasami jest przydatna taktycznie… bojowo nigdy, chyba że do atakowania pojedynczych wrogich modeli…

No nic… Każdy może mieć swoje marzenia. Każdy może ponarzekać. Skoro już mam tego bloga i tak się jakoś złożyło, że raczej dostane do pomalowania wszystkie możliwe typy jednostek w armii DE, wiec przy okazji poskarżę się co mnie boli w kwestii zasad tej armii. Kto chce może czytać, kto chce może komentować. Wszelka uwaga mile widziana… To będzie taki mini cykl artykulików, składający się na coś większego, coś w rodzaju marzeń o armii High Elfów autorstwa Szeperda.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS