czwartek, 10 maja 2007

Krew i złoto

DBA - II/11 - Gallic - 400BC - 50BC 


"...ludzie dzicy, o grubiańskich obyczajach, zarówno swym ogromnym wzrostem, jak i wielkim orężem wzbudzali pod każdym względem taki postrach, że można było sądzić, iż istnieli tylko po to, aby nieść zagładę rodzajowi ludzkiemu i zgubę miastom. W odległych czasach wyruszyli w ogromnej masie z krańców świata i znad Oceanu, który wszystko oblewa, zniszczyli kraje napotkane po drodze i założyli siedziby pomiędzy Alpami a Padem; lecz nawet z tych ziem byli niezadowoleni i włóczyli się po Italii."

(Florus, ks. I, 7)

„Galia (łac. Gallia) - kraina historyczna w Europie Zachodniej, obecnie tereny Francji, Belgii i północnych Włoch, zamieszkana przez plemiona celtyckie. Termin ten, wprowadzony przez Rzymian, do czasu podboju przez Juliusza Cezara w latach 58 - 51 p.n.e. nie miał pokrycia w rzeczywistej organizacji państwowej czy międzyplemiennej. Istniały tylko pewne luźne podobieństwa kulturowe i niezbyt intensywne związki ekonomiczne między poszczególnymi plemionami.”

Galowie budzą w nas sympatyczne skojarzenia. Pierwsze, co przychodzi na myśl to wesoła opowiastka o Asteriksie i Obeliksie. To był jeden z powodów, że wybrałem bez wahania tą właśnie armię, a nie inną.

Jednak poczciwy świat Galów z komiksów niewiele miał z rzeczywistością wspólnego. Byli to dzicy i brutalni barbarzyńcy. Hordy wojów szarżujących na swych wrogów ze straszliwym rykiem i budzącym grozę wizerunkiem. Nadzy, wysmarowani wapnem na ciele i włosach, bez strachu i z szaleństwem w oczach berserkerzy. Nie było tu regularnych wyćwiczonych regimentów jak w armii rzymskiej. Bez umundurowania, ubrani każdy po swojemu, z przeróżnym często zdobycznym uzbrojeniem ruszali do boju i byli straszliwymi wrogami.

Z moją armią odbiegłem trochę od historycznej rzeczywistości. Postanowiłem ją trochę uporządkować, więc nadałem jej jednolitą kolorystykę. Zdawałem sobie sprawę z nieprawdziwości tego co robię i popełniłem tą zbrodnię z premedytacją. Coś w tym jest, że lubię postępować na przekór i łamać pewne konwenanse.

Moi Galowie otrzymali kolorystykę czerwono – zieloną. Jakoś lubię te kolory i nie po raz pierwszy stosuję je w malowaniu. Kombinacja koloru ciepłego z zimnym tworzy pewną równowagę i nie przeważa szali na żadną ze stron. Aby nie było zbyt nudno, zróżnicowałem poszczególne części garderoby, zamieniając wymienione wyżej kolory. Wszystkie tarcze pomalowałem na zielono, dodając złote zdobienia. Wyjątkiem są tarcze jednego oddziału konnicy, gdzie głównym kolorem jest czerwień. Ponadto w przypadku konnicy, jeśli się jej bliżej przyjrzeć, można dopatrzyć się też pewnej zasady. Wszystkie inne, drobne zdobienia także zostały pozłocone, a dla wyróżnienia niektórych elementów armii, jako grupy dowodzenia, wprowadziłem w uzbrojeniu zamiast stali kolor złoty.

Teraz troszkę technicznie: wojacy pomalowani zostali głownie moją ulubioną metodą suchego pędzla. Myślę, że efekt w ten sposób uzyskany jest tu całkiem przyzwoity i nie zmieniłbym w przyszłości tego stylu. Podstawki powstały w bardzo prosty sposób, przy użyciu nadmorskiego piachu oraz trawki statycznej. Wszystkie zostały utrzymane w tym schemacie i kolorystyce, zespalając modele w armii w jedną całość.

Mam nadzieję, że ogólnie sprawia pozytywne wrażenie i się Wam spodoba.

Jakub Gowin

Bibliografia
Strony internetowe





0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS