Dzisiaj dosyć krótko. Przedstawiam Wam wyszkolone psy bojowe, które wywąchują (nie chciałem używać brzydkich wyrazów, ale czasem trzeba) wiedźmy na 100 kroków. Te niebezpieczne i agresywne bestie, zwane przez niektórych Warhound’ami, często zrywają się z łańcuchów, a wtedy strzeżcie się wyznawcy chaosu!
Psy zostały pomalowane w kolorystyce rotwailerów czy, jak ktoś woli, dobermanów, posturą jednak bardziej przypominają te pierwsze. Pies z samej lewej jest oryginalnym modelem GW. Trzy pozostałe, szczerze mówiąc, nie wiem skąd pochodzą, a może po prostu nie pamiętam, co nie zmienia tego, że nadal nie wiem. Przy pracy nad tymi zwierzakami najwięcej trudności sprawiło mi mocowanie ich do podstawek. Nie wspominałem, że wszystkie modele były wiercone i montowane do podstawek na druciku. Zauważcie, że psy mają cieniutkie nóżki i dwóm z nim przewierciłem nogi na wylot przy tej okazji robiąc jeszcze sobie dziurę w palcu. Dodatkowo każdy kundel ma przy obroży zerwany łańcuch. Bardzo fajnie malowało się te psiaki, znalazłem sobie kilka zdjęć z widocznymi wszystkimi fragmentami ciała i starałem się jak najdokładniej odwzorować ich maść. Każdy ma nawet rudą plamkę pod ogonem i takie też brewki :D
Na tym zakończę tę aktualizację, a już niedługo finałowa odsłona, która łączy się nieodzownie z dzisiejszym postem, ale to wkrótce.
sobota, 6 grudnia 2008
Płoń maleńka, płoń
Posted by Gobos on 13:21



0 komentarzy:
Prześlij komentarz