niedziela, 7 grudnia 2008

Igrając z ogniem

Ostatni model do zaprezentowania i zarazem największy z nich. Ogr najemnik. Na zdjęciu widzicie, dlaczego jest on powiązany z poprzednio przedstawionym postem. To jemu zerwały się psy, ale myślicie, że przypadkowo? ;) Praca nad tym modelem była czystą przyjemnością. Ułożenie ciała, jakie ma ta postać nasunęła mi pomysł z psami na łańcuchach. Aż się prosił o taka konwersję. Do prawej ręki wstawiłem mu siekierkę, a do lewej przywiązałem mocno łańcuchy z rotwailerami. Modele są tak obmyślone, aby na półce wyglądały na całość, a w grze mogły się rozdzielić do walki. Także w razie czego, ogr po prostu wywija łańcuchami jako bronią obuchową, a zerwane psy szarżują wściekle na wroga.
Nie powiem, żeby ta konwersja nie sprawiła mi trudności. Nie było łatwo to wszystko złożyć do kupy. Najpierw unieruchomiłem całą ekipę na kartce papieru przyklejając ich do niej lekko. Następnie po kolei przyklejałem łańcuszki i obficie oblewałem je Kropelką, aby były sztywne po rozłączeniu. Starałem się jednak, aby ogniwa nie zostały z zaschniętym w środku klejem, nie wszędzie się to udało. To jednak było pół biedy, najgorsze było odcinanie już gotowych modeli. Musiałem delikatnie przeciąć łańcuch tak żeby nie naruszyć zbytnio ogniw i nie powykrzywiać całych łańcuchów. Efekt jest właśnie taki jak widzicie, wydaje mi się, że całość wygląda w miarę naturalnie.
Malowanie ogra to znowu kolory z mojego ustalonego schematu – czerń, brąz i biel. Tu jednak odrobinę pozamieniałem role robiąc mu brązowe skórzane spodnie i czarną kamizelkę, całość ładnie podkreśla świeżutka, bielutka, wyciągnięta właśnie z pralki koszula. Aha, byłbym zapomniał, że zamiast plecaka zamontowałem ogrowi wielki (nie dla niego), dwuręczny (też nie dla niego) miecz. To by było na tyle to już wszystkich piętnastu członków drużyny Łowców Czarownic.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS