Dzisiaj skończyłem dwa kolejne elementy do malowanego w tym roku Bizancjum. W zasadzie dzisiaj jeden, czyli jazdę, bo Ps nieco wcześniej, niemniej prezentuje oba naraz. Na początek element pieszy, czyli 2Ps. W składanej kolekcji są takie dwa. Prezentowany element odwzorowuje historycznych peltastów, którzy byli cennym uzupełnieniem formacji piechoty, do walki szli (oprócz małej tarczy), bez uzbrojenia ochronnego, natomiast wyposażenie w proce i oszczep. Ponoć procarze ci, ciskający ołowianymi kulami, wcale nie byli mniej skuteczni od ostrzału z łuków, zwłaszcza wobec nieopancerzonego przeciwnika. O malowaniu nie ma sensu się rozpisywać - minimalizm kolorystycznym, z założenia ma odpowiadać randze społecznej członków tej formacji. Zaszalałem na koniec z pionowym paskiem na rękawach - cóż, wygląda nieco nienaturalnie, jakby strój z sali gimnastycznej.Druga jednostka to 3Cv. Pisałem już poprzednio, że przy całym bogactwie wzorów w tej kolekcji, mam akurat problem z figurkami, które mogłyby odpowiednio pokazać kwiat bizantyjskiej armii, czyli ciężką konnicę zwaną Clibanari. Ta chluba wschodniorzymskiego wojska to elitarni, opancerzeni od stop do głowy (w tym rumak) wojownicy, dzierżący w dłoniach długie włócznie, zwane kontarion. Jak pisałem, trudno coś było mi dobrać spośród posiadanych figur. Konie wziąłem więc z opancerzonych łuczników, natomiast jeźdźców z lekkiej jazdy, ryzykując, że powłóczysty płaszcz doda im odpowiedniego sznytu. Braki w opancerzeniu oraz nieco starożytny, rzymski wygląd jeźdźców postanowiłem zamaskować malowaniem tarcz, na których odwzorowałem sztandar Cesarstwa. Pozwoliłem sobie również na drobiazgi w stylu fioletowe pochwy na miecze (stosowane przez tę formację nosiły miano mieczy Herulów), czy żółte cętki na nogawicach. Mam nadzieję, że to przejdzie przez sito historycznej weryfikacji. Jak poprzednio pisałem, podstawki czekają na hurtowe wykończenie po pomalowaniu całej kolekcji. Co mi zostało? A jeszcze bodaj dwa konne elementy, jeden pieszy, artyleria i obóz (zresztą już napoczęty). Do września spokojnie zdążę…


0 komentarzy:
Prześlij komentarz