niedziela, 19 lipca 2009

Egipt ptolemejski

DBA - II/20a, b - Ptolemaic - 320BC - 30BC

Spostrzegawczy Czytelnik portalu na pewno dostrzeże, że to nie pierwsza armia Egiptu ptolemejskiego w moim wykonaniu. Poprzednia, zawierająca dość spory opis i solidną dawkę zdjęć, pojawiła się na Zgiełku z dobre dwa lata temu i była moją pierwszą armią do DBA. Była też jedyna armią w skali 1:72. Kiedy postanowiłem przerzucić się na 15mm modele, złożenie tej samej armii w mniejszej skali, było jedną z pierwszych myśli. Idea przyświecająca temu pomysłowi była dość jasna. Wojny Syryjskie. Seria wojen między Ptolemeuszami a Seleucydami, dwoma, poza Macedonią, liczącymi się spadkobiercami Wielkiego Aleksandra, intrygowała mnie o tyle, że okres ten został zupełnie pominięty w podręcznika historii do szkole.

Do tego rywalizujące ze sobą strony prezentowały, mimo tych samych korzeni i podobnego trzonu armii, różne myśli wojskowe, które ukształtowały się poprzez styk wojskowości macedońskiej z lokalną. Egipt był pierwszą z dwóch armii, które złożyłem. Drugą, obecnie rozbudowywaną do rozmiarów BB DBA, byli Seleucydzi. Ciągle jednak nie mogę zagrać bitwy między tymi armiami. Myślę, żę dojdzie do tego dopiero wtedy, gdy złożę, tym razem nie z figurek Essex'a, a z modeli Xystona,  których to modeli mam zrobioną falangę Seleucydów, potrójną listę Ptolemeuszy. 18 elementów pik... istne wariactwo. Jednak, nie wiedzieć dlaczego, okres dominacji falangi jest okresem, który wyjątkowo mnie intryguje.

Jako, że o Egipcie pod panowaniem Ptolemeuszy sporo już napisałem, kilka ostatnich zdań poświęcę podstawkom, które tak spodobały się Szeperdowi. Podstawki moich armii, już do dłuższego czasu, maluję używając akrylowych farb w tubkach. Firma Chroma, produkuje przeróżne farby akrylowe, do malowania figurek nadające się słabo ale doskonałe do malowania wszelkich terenów czy właśnie podstawek. Egipskie podstawki zostały wykonane następująco; nie za drobny piasek, został przyklejony klejem wikolowym do podstawki. Następnie pomalowany brązową farbą. Może to być Raw Umber lub Burnt Umber. Jednym słowem któraś umbra. Nie za gruby wash z Yellow Oxide stanowił kolejny krok pracy. Po wyschnięciu podstawka została pomalowana przecierką z tego samego koloru, sukcesywnie rozjaśnianego białym. Biały dodawałem tak długo, aż uzyskałem zamierzony efekt. Jak widać jest to bardzo prosty sposób na uzyskanie drugnożółtego koloru pustyni. Bardzo ważne jest to, żeby uzyty piasek nie był za drobny. Wtedy efekt jest bardzo mizerny.

Michał Ciemniewski









0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS