Z zaniepokojeniem przyjąłem ostatnio informację, że Pasar i Bobos martwią się. Przyjrzałem się sprawie i udało mi się, mam nadzieję, znaleźć remedium na ich zmartwienie. Lekarstwo to przygotował SzeFred a mnie poprosił o parę słów wyjaśnienia.
Otóż faktycznie posadził on w ramach niecnego żartu bohatera do HE na czymś, co wzbudziło pewne wątpliwości ale i ubawienie. Ten zielony żart, to nic innego, jak Crashing Wave-Spirit. Skąd znalazł się u niego w domu? Wyjaśnił mi. Kilka lat temu nurtowało go pytanie z natury egzystencjalnych: czy jego synowie przejawią kiedyś inklinację to figurkowego hobby. Kiedy podrośli, to zabrał ich nawet parę razy do lokalnej przystani podobnych mu pasjonatów. A ponieważ figurki w domu można było ‘oglądać, ale nie dotykać’, chciał starszemu z synów kupić jakąś na własność. Wybór padł na pudełko z prepaintem do Warcrafta. Przed zakupem wnikliwie przyjrzał się produktowi, bo tani nie był. Z informacji sprzedawcy wynikało, że w środku niekoniecznie jest to, co na pudełku, gdyż zawartość pakowana jest losowo a pudełka nie można otworzyć przez zapłaceniem zań. Trudno, pomyślał, na pewno będzie coś fajnego. Na okładce kręcili się przecież jacyś niesamowicie wyglądający wojownicy, z mieczami, toporami i wszelkim ustrojstwem - wszystko to podkręciło apetyt naszego dzisiejszego bohatera i jego syna. Kupili. Po otwarciu pudełka… no cóż. Po otwarciu pudełka SzeFred musiał użyć sporo perswazji, żeby wyjaśnić swojemu synkowi, że zawartość jest jeszcze lepsza, niż na obwolucie. Choć, jak się dowiedziałem, wcale nie była. Długo milczał, aż zacząłem się obawiać, że nic nie powie. W końcu wyartykułował: ch…., mały skorpionek, z d… brzydki niedźwiadek, i jakieś oszkliwe, zielone g… Wiedziałem, że na tym skończył się ów wątek naszej rozmowy bo i atmosfera zgęstniała.
Po chwili przeszliśmy do drugiego tematu: na czym ten bohater HE ma faktycznie siedzieć? SzeFred po prostu wręczył mi zdjęcia i powiedział, że mogę je opublikować. Dodał, że to plastikowa figura z zestawu, w którym jest jeszcze pieszy bohater. Powiedział, że chciał uciec od utartych kolorów i dlatego nie dał ani grama białego. I że generalnie ma dość HE i nie wie, po co kupił te dodatkowe modele. Dodał też, że z malowanie tej figury jest średnio zadowolony - takie 3 plus. Potem milczał. Myślałem, że to koniec, ale jeszcze się nieco otworzył.
Powiedział mi, że wie, że dużo z jego wpisów i komentarzy do własnych miniatur podszyte jest narzekaniem na siebie samego, na te właśnie miniatury, na świat dookoła. Zawsze albo ma ich za dużo do malowania, albo za mało. Zawsze mu się chce na początku malowania dać z siebie wszystko, ale w połowie mu się przestaje chcieć. I że wie, że taki z niego malkontent.
Na koniec powiedział mi, że odpuszcza sobie jakieś wyimaginowane wyścigi z HE. Że musi tak porozmawiać z własną głową, żeby te dwadzieścia parę plastikowych figurek HE przestało dręczyć jego sumienie - hobbystyczne i finansowe. Że wcale nie musi domalować wszystkiego, co ma w domu, przed kolejnym zakupem. Że ma plany na kolejny rok i że chciałby malować coś na luzie, bez ciśnienia i terminów.
Cóż, nie wiem, co o tym sądzić, ale dochodzę do wniosku, że to jakiś pokręcony gość.


6 komentarzy:
Powiedz SzeFredowi, że swietny model. bardzo mi się podoba. Szczególnie podoba mi się nietypowe malowanie jak na HE.Chętnie zobaczyłbym całą armię w takim klimacie. Może szeFred ma ochotę na jakieś przemalowanko? ;)
No nie! Straszny oszust z tego SzaFarza! A myśmy się głowili co to za zielone g... a ten zacierał rączki!
Bardzo fajne kolorki! Faktycznie ciekawe jakby się cały odzdział jazdy prezentował w takim malowaniu!
No i myślę że figurce należy się co najmniej 4+ - bardzo czysta i schludna robota - no i te kolorki punktują. :)
A swoją drogą to syn nieźle klnie jak na swój wiek! ;P
To nie syn zaklął przecież, tylko SzeFred! Co do przemalowywania to niezły dowcip! A jeśli chcecie zobaczyć, jak wygląda cały oddział, to zajrzyjcie tutaj:
http://www.coolminiornot.com/42579?browseid=3079791
Coś palce lizać i to z Polski. Teraz widzicie, jaki z SzeFreda oszust - sam nie wymyślił tylko zrzynał z pomysłów innych!
P.S.Chyba jednak skrzydłom na hełmie należy się przemalowanie tych szarych powierzchni.
Baaardzo fajne malowanie. Czyste, wyraziste. Szeperd Jest Naszym Królem.
Świetne! Tak powinny wyglądać Szlachetne Elfy, myślałby kto, że te białe pidżamy dodają im jakiegoś splendoru. Skrzydełka hełmu może rzeczywiście do poprawy, ale poza tym nie ma się do czego przyczepić. Jak sam już przyznałeś to ukradziony schemat, ale i tak muszę pochwalić genialne połączenie czerwieni, błękitu i złota. Bosko!
P.S. Jesteś okrutna jęczydusza :P
Ja osobiście zrobiłem gały na metaliki, bardzo mi się podobają, zresztą cały model świetny
Prześlij komentarz