piątek, 20 stycznia 2012

Assault Squad

Rachu ciachu i w końcu udało mi się skończyć tą nieszczęsną piątkę. Czterdziestka to naprawdę nie moja ulubiona działka. Teraz Szturmowcy wyglądają odrobinę inaczej. Dostali skrzydła, typowe dla całej przeze mnie tworzonej armii Blood Angels. No i oczywiście podstawki pasujące do reszty. Ponadto każdy otrzymał do pasa nóż, a to dosyć potężna kosa. Po drugiej stronie biodra dla równowagi przymocowałem każdemu jakiś pakuneczek. A to jakieś granaty, a to torebeczka na drugie śniadanie czy co tam kto lubi ze sobą nosić. Na razie tyle przygód z tym systemem. I całe szczęście. Zdecydowanie wolę fantasy, a najbardziej umarlaków. No to zabieram się z powrotem do roboty.

5 komentarzy:

MiSiO pisze...

Podobają mi się. Klasyka. Wprawdzie czerwoni SM zawsze wyglądali bardziej jak z Toy Story niż 40k Universum ale i tak są naprawdę udani. Zwłaszcza żółty. Czarwony, jak dla mnie, mógłyy być bardziej dopieszczony (wash, highlight).

Z innej beczki. Znalazłem coś, co Ci się może spodobać:
http://wargamesfactory.com/webstore/myths-and-legends/wgf-ml002
http://hetairoiwargames.blogspot.com/

Szkielety a la SPARTA!

szeperd pisze...

Masz rację MiSiO - klasyka. Fajny oldschool w malowaniu plus gobosowska smykałka do konwersji (w tym wypadku znana z poprzednich aniolków) jest zawsze warta zawieszenia oka na dłużej.

No i zrzuciłeś nieco ciężaru 40tki. Teraz będzie powrót do fantasy. Czekamy.

Gobos pisze...

Dzięki. Ano czerwony średni dla sejsów, ale cóż, czasem i tak trzeba :) i faktycznie trochę słabiej złoszowany tym razem.
Niech żyje fantasy ;)

brodaty_brutal pisze...

Ja też chcę taki oddział! ;D
Twój klient będzie nimi grał? Ciekawe jak szybko przeklnie te skrzydła przy przestawianiu całej armii. ;)

Gobos pisze...

Będzie nimi grał :) Pewnie trochę ciasno się na stole zrobi, ale łatwiej złapać bo za skrzydło ;)

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS