Prace malarskie nad stworem zakończone. Niewiele się zmieniło od poprzedniej odsłony oprócz kilku detali oraz dopracowanych skrzydeł. No i oczywiście skrzydła trafiły już na stałe na swoje miejsce. Co do nowych kolorów, to pojawił się szary w środkowych częściach skrzydeł. Użyłem codex grey i na to delikatnie lekko „brudny” biały. Aby uzyskać efekt trupiej zgnilizny pokryłem miejscowo skrzydła kolorowymi tuszami, takimi samymi jakie opisałem poprzednim razem.
Na razie tyle, teraz pora na podstawkę i jeźdźca oczywiście.




6 komentarzy:
Rewelacja!
Skrzydła świetne! Mięśnie ekstra! Kości super!
Spokojnie mógłby się znaleźć w WD moim zdaniem.
Mam tylko jedno malutkie ale: jak na tą całą zgniliznę i rozkład to tak jakoś za czysto i porządnie wygląda. Wiem to mało konkretny zarzut. ;)
PS. Czy wyście powariowali?? Parę dni nie zaglądałem na Zgiełk i kiedy ja to wszystko teraz przeczytam? A jak już uda mi się skomentować to pewnie autor już nie będzie pamiętał, że kiedyś taki wpis napisał i nawet nie przeczyta! ;)
Skrzydła są zjawiskowe, ale... wolałem te z poprzedniego wpisu. Ale spokojnie, potwora dalej mi się podoba. Finish it Mister James, spare me a shame!
Świetnie dobrałeś kolory. Kości wyglądają jak kości, mięśnie jak mięśnie. Brawo!
Czuć zgniliznę!
Ten kolor jest bardziej EPICKI! ;) Serio, wygląda jak smok z okładki jakiejś książki fantasy. Pierwsza klasa.
Coś w tym jest, że tamten kolor skrzydeł może się bardziej podobać. Obecnie o wiele mocniej wyszły na pierwszy plan. Poprzednie był zlane z resztą, ale te też nie najgorsze ;)
Czytaj czytaj Brodaty, dasz radę :)
Dzięki za komentarze
Prześlij komentarz