Luty to najkrótszy miesiąc w roku ale nie spędza mi to snu z powiek. Dlaczego? Z prostej przyczyny – jestem niewątpliwie w bardzo komfortowej sytuacji, jeśli chodzi o postęp prac nad legionem do kampanii Mars Ultor. Na dobrą sprawę do pomalowania pozostało 1,5 elementu: jestem dokładnie w połowie ostatniego oddziału bladów a na koniec, zgodnie z przyjętym planem, zostaje kawaleria z generałem. Nie to jednak sprawia, że wraca mi humor. Powodem jest gotowy obóz legionowy – taki Piąty Beatles, można by rzec i dlatego koniecznie chciałem go uwiecznić w swoim blogu.
Wczoraj definitywnie zakończyłem nad nim prace. Ostatnim etapem było pomalowanie makiety. Część ze styroduru, pokryta uprzednio piaskiem i czarnym podkładem, została pomalowana techniką suchego pędzla - najpierw całość kolorem szarym (Codex Grey), później delikatnie kolorem białym (Skull White). Palisada to z kolei brąz (Scorched Brown) i suchy pędzel dwukrotnie – najpierw nieco jaśniejszy Graveyard Earth a na koniec piaskowy Desert Yellow. Na koniec dodałem miejscami trawkę statyczną, używając kleju ‘kropelki’.
Podsumowując: jestem zadowolony z końcowego efektu. Oceniam makietę na minus 4. Niewątpliwie jest to pierwsza z moich makiet, która nie trąci absurdem (vide wyśmiana makieta wieży z czerwca 2005), zbudowana jest bez pośpiechu i odpowiednio pomalowana. Niestety efekt końcowy psuje brak pionu przy palisadzie, w związku z czym ocena nie może być lepsza. Ponadto pokrycie palisady wikolem od środka (w zamyśle zabieg ten miał ją usztywnić) spowodowało, że efekt malowania jest gorszy, niż na zewnętrznej stronie.
Na zdjęciu prezentuję obóz obsadzony elementem włóczników, pomalowanych jeszcze w 2006 roku.


0 komentarzy:
Prześlij komentarz