No i stało się. Pojawiły się pierwsze oznaki końca zaciągu mojej armii - skomplementowana została już w całości potrzebna do niej piechota. Ostatnimi elementami jakie były mi potrzebne była auxilia i psiloi, łącznie sześć figurek. Wybór od dawna był dla mnie oczywisty i skupiłem się na wyszukiwaniu najemników w okolicach półwyspu iberyjskiego.
Drugi element to ostatni psiloi, na którego przyszło dość długo czekać. Złożony z dwóch modeli, z tego samego zestawu co scutarii. To oczywiście balearscy procarze, słynni w całym basenie morza śródziemnego. Nie bawiłem się zbytnio w dobór kolorystyki dla tych modeli i pomalowałem ich w prosty sposób nie bawiąc się zbytnio w wyszukiwanie wiadomości o nich. I to jak się okazało był błąd. Okazało się bowiem, iż ci wojownicy, używali kilku proc różnej długości, w zależności od potrzeb. Te proce, których akurat nie używali, owijali wokół głowy, aby móc po nie, w razie potrzeby, szybko sięgnąć. Ja przyjąłem, iż to co wyrażono na figurkach, to prosta opaska, którą pomalowałem kolorem czerwonym. Przyjdzie mi to poprawić podczas ostatnich maźnięć pędzlem w późniejszym czasie. Nie będzie to jedyna poprawka, w tym elemencie, gdyż kolor proc, używanych przez wojowników, skrytykował mój kolega Szeperd, a ja się go “prawie zawsze” słucham. Póki co jednak uznaję element za zaliczony i już przygotowuje się do malowania kolejnego słonia.
A do końca deadline'u na malowanie, zostało już tylko 7 dni! Jak ten czas szybko leci...




0 komentarzy:
Prześlij komentarz