wtorek, 20 lutego 2007

Piechota ostatecznie skoszarowana

No i stało się. Pojawiły się pierwsze oznaki końca zaciągu mojej armii - skomplementowana została już w całości potrzebna do niej piechota. Ostatnimi elementami jakie były mi potrzebne była auxilia i psiloi, łącznie sześć figurek. Wybór od dawna był dla mnie oczywisty i skupiłem się na wyszukiwaniu najemników w okolicach półwyspu iberyjskiego.

Na pierwszy rzut poszli iberyjscy scutarii – oddział ciężkiej piechoty najemnej, której nazwa pochodzi od dużej owalnej tarczy (scutum). Uzbrojeni są we włócznie i słynne zakrzywione miecze (falcata) wykonane z wysokiej jakości stali. Tuniki, jak już wcześniej pisałem, kolorystyką nawiązują do przekazów historycznych, jakie można znaleźć u Polibiusza. Starożytni, hiszpańscy wojownicy byli jedną z podstawowych sił najemnych w armii Hannibala, która po przejściu Alp, zagroziła Italii. Element złożony jest z czterech figurek firmy HaT (#8019, Carthaginian Spanish Infantry).

Drugi element to ostatni psiloi, na którego przyszło dość długo czekać. Złożony z dwóch modeli, z tego samego zestawu co scutarii. To oczywiście balearscy procarze, słynni w całym basenie morza śródziemnego. Nie bawiłem się zbytnio w dobór kolorystyki dla tych modeli i pomalowałem ich w prosty sposób nie bawiąc się zbytnio w wyszukiwanie wiadomości o nich. I to jak się okazało był błąd. Okazało się bowiem, iż ci wojownicy, używali kilku proc różnej długości, w zależności od potrzeb. Te proce, których akurat nie używali, owijali wokół głowy, aby móc po nie, w razie potrzeby, szybko sięgnąć. Ja przyjąłem, iż to co wyrażono na figurkach, to prosta opaska, którą pomalowałem kolorem czerwonym. Przyjdzie mi to poprawić podczas ostatnich maźnięć pędzlem w późniejszym czasie. Nie będzie to jedyna poprawka, w tym elemencie, gdyż kolor proc, używanych przez wojowników, skrytykował mój kolega Szeperd, a ja się go “prawie zawsze” słucham. Póki co jednak uznaję element za zaliczony i już przygotowuje się do malowania kolejnego słonia.

A do końca deadline'u na malowanie, zostało już tylko 7 dni! Jak ten czas szybko leci...

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS