poniedziałek, 5 lutego 2007

Pierwszy iberyjski zaciąg

W początkach drugiej wojny punickiej, armia Hannibala składała się, w blisko czwartej jej części, z iberyjskich wojowników. Miało to związek z podbojem Hiszpanii jakiej dokonał ród Barkasów po przegranej pierwszej wojnie punickiej, kiedy Kartagina szukała nowych rejonów swojej ekspansji. Hiszpanie odstąpili od Hannibala dopiero po bitwie pod Ilipą i przyłączyli się do Rzymian. W armii, która przekroczyła Alpy, znajdowały się oddziały kawalerii, lekkiej i ciężkiej piechoty iberyjskiej, nie mogło więc zabraknąć oddziałów tych ludów w mojej armii. Na pierwszy ogień poszła kawaleria, zwana jinetes.

Element zbudowany jest, już tradycyjnie, w oparciu o figurki firmy HaT (#8055 Spanish Cavalry). Mimo, że iberyjska kawaleria była raczej lekką jazdą, a ich konie, przyzwyczajone do górskich terenów, były zwinne i szybkie, to w armii Kartaginy używana była jako ciężka. Stąd właśnie w elemencie użyte są trzy modele. Jeźdźcy, znajdujący się po obu bokach elementu, nie noszą zbroi a jedynie małe, okrągłe tarcze typu caetra. Jeździec w środku, ma na sobie kolczugę i zasłania się kawaleryjską wersja tarczy typu scutum. Wszyscy wyposażeni są hełmy z brązu i charakterystyczne iberyjskie miecze – falcata. Jeden z wojowników uzbrojony jest dodatkowo w lancę.

Szukając wiadomości o koniach używanych w starożytnej Hiszpanii, doszedłem do wniosku, że najlepiej będzie uznać, iż moi jeźdźcy dosiadają przodków koni andaluzyjskich. Te często występują w umaszczeniu siwym, czasem w gniadym i kasztanowym, stąd taki a nie inny dobór barw. Kolory tunik nawiązują do opisu Iberów jaki znaleźć można u Polibiusza.

Muszę nieskromnie przyznać, że jestem zadowolony z końcowego efektu malowania tego elementu. Bałem się nieco wzoru na tarczy środkowego jeźdźca, ale jak na moje drżące ręce efekt jest zupełnie przyzwoity. Niedługo w armii pojawi się również pieszy oddział iberyjski, a tymczasem przerzucam się na coś większego...

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS