W początkach drugiej wojny punickiej, armia Hannibala składała się, w blisko czwartej jej części, z iberyjskich wojowników. Miało to związek z podbojem Hiszpanii jakiej dokonał ród Barkasów po przegranej pierwszej wojnie punickiej, kiedy Kartagina szukała nowych rejonów swojej ekspansji. Hiszpanie odstąpili od Hannibala dopiero po bitwie pod Ilipą i przyłączyli się do Rzymian. W armii, która przekroczyła Alpy, znajdowały się oddziały kawalerii, lekkiej i ciężkiej piechoty iberyjskiej, nie mogło więc zabraknąć oddziałów tych ludów w mojej armii. Na pierwszy ogień poszła kawaleria, zwana jinetes.
Szukając wiadomości o koniach używanych w starożytnej Hiszpanii, doszedłem do wniosku, że najlepiej będzie uznać, iż moi jeźdźcy dosiadają przodków koni andaluzyjskich. Te często występują w umaszczeniu siwym, czasem w gniadym i kasztanowym, stąd taki a nie inny dobór barw. Kolory tunik nawiązują do opisu Iberów jaki znaleźć można u Polibiusza.
Muszę nieskromnie przyznać, że jestem zadowolony z końcowego efektu malowania tego elementu. Bałem się nieco wzoru na tarczy środkowego jeźdźca, ale jak na moje drżące ręce efekt jest zupełnie przyzwoity. Niedługo w armii pojawi się również pieszy oddział iberyjski, a tymczasem przerzucam się na coś większego...



0 komentarzy:
Prześlij komentarz