niedziela, 2 września 2007

Zapomniane opowieści

Z braku dokończonych nowych projektów, tudzież z powodu nie naładowanych baterii w aparacie fotograficznym, postanowiłem na blogu odświeżyć kilka starszych rzeczy. Jako pierwszy pojawi się zapomniany nieco mój obóz do armii republikańskiego Rzymu. Zapomnianego, bo nie znalazł się ani na blogu, ani w dziale nasze armie. Tak się jakoś złożyło, że od czasu drugiej i ostatniej tury Mars Ultra nie widziałem na oczy mojej armii… powód – w pośpiechu opuszczając późną nocą lokal u GoBoSa, gdzie Mars miał miejsce, postanowiłem dla bezpieczeństwa zostawić armię i stół pod opieką pozostałych graczy… potem dowiedziałem się, że całość wywędrowała razem z Szeperdem do Bielska. Kilkukrotne próby zmobilizowania siebie i znalezienia czasu na odzyskanie miniatur spełzły na niczym. Tak się jednak jakoś złożyło, że przeglądając stare zdjęcia znalazłem parę zrobionych mojemu obozowi. Tak wiec, właściwie z braku innych materiałów, postanowiłem się nieco nim na blogu pochwalić. Tak wiec poniżej prezentuję jego zdjęcie.


Co do samego obozu… to projekt w trakcie budowy był kilkukrotnie zmieniany… najpierw miał być namiot i palisada i miejsca na ciurów obozowych, potem doszła wieżyczka z zestawu umocnień Zvezdy, potem, z powodu niewielkiej ilości miejsca namiot został usunięty z planów, a kolejnym krokiem było przyklejenie elementu ciurów obozowych na stałe – gdyż w obozie zostało na tyle dużo miejsca, że można było bez obaw dostawić dowolny element. Palisada została wykonana z maty bambusowej, brama z palisady z zestawu Zvezdy, wieża i beczki również. Dwaj Rzymianie to figurki z konnego zestawu Zvezdy. Całość została zapiaskowana i pomalowana głównie techniką suchego pędzla w kolorach odpowiadających mojej armii. Gdzieniegdzie dodałem trawkę statyczną, aby uniknąć monotonności.

Modelowanie obozu to była naprawdę dobra zabawa, nie wyobrażam sobie kolejnej armii, do której nie zrobiłbym właściwego obozu. Wszystkich zachęcam również do wspierania wizerunku swojej armii odpowiednim obozem. Na Marsie niestety były tylko dwa gotowe obozy…

PS. Gwoli sprostowania zamieszczam nieco większe zdjęcia Dark Ridersów mojego autorstwa z poprzedniego wpisu. Jest to dwóch zwykłych jeźdźców i muzyk, który niestety chyba z całej gromadki wyszedł najgorzej…

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS