czwartek, 6 września 2007

Prawie jak śnieg

Po poprzednich ciężkich starciach z imitacjami śniegu, zainspirowany i bogatszy o doświadczenia zasiadłem do kolejnej próby. Kupiłem sobie sodę oczyszczoną, a przypadkowo zauważając przy tych zakupach glukozę, zaopatrzyłem się też w takową. Stwierdziłem, że w razie czego się nie zmarnuje i dodanie sobie trochę energii nie zaszkodzi ;) Obie substancje prezentują się podobnie. O cudownych właściwościach sody słyszałem już wcześniej, więc spróbowałem z glukozą.

Wlałem do osobnego pojemniczka wikolu (oczywiście przesadziłem z ilością) dosypałem do tego glukozy i mieszając uzupełniałem proszek aż otrzymałem zadowalającą mnie konsystencję. Potem postanowiłem zrobić dwa testy. Jeden z posypką glukozową, a drugi bez niej. Oba wyszły bardzo fajnie. Ponieważ wydaje mi się, że w skali 15 mm mocne pokazywanie faktury śniegu wygląda troszkę nienaturalnie, przeskalowane, nie zdecydowałem się w efekcie końcowym na posypywanie kleju. Stwierdziłem, że patent z posypką jest bardzo dobry do większej skali, jak modele WFB czy WH40k. Ach, ten bitewny żargon :) Bez posypki uzyskałem wrażenie odstanego śniegu miejscami lekko przytopionego.

Zabrałem się za robienie podstawek do moich Rusów i efekt widzicie na zdjęciu. Zastanawiałem się czy nie spróbować pokryć śniegu białą farbą, ale zadowolony z ciekawego wyglądu mieszanki klejowo glukozowej zrezygnowałem. Nałożona masa jest miejscami półprzeźroczysta, co upodabnia ją do prawdziwego śniegu. Wydaje mi się, że kolor jest też w miarę naturalny, nie widać sztucznie nałożonej bieli. Podoba mi się konsystencja, delikatna fakturka, lekki poblask i sama barwa. Ogólnie jestem bardzo zadowolony.


0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS