poniedziałek, 1 lutego 2010

Autumn Sentinels

 …and there will be no peace nor slow passing
 as the Asrai will witness sudden destruction and 
brutal death from those, who claim themselves
 to be the followers of  Wild and Dark Gods…
Naieth the Prophetess

Przypisywane przepowiedni Naieth
datowanej na rok 2512 wg Kalendarza Imperium

kolekcję dedykuję Tsarowi

Prehistoryczny mit mówi, że gdy Matka Bogów wydała swe ostatnie tchnienie, jej ciało wzniosło się w przestworza. Z jej łez powstały morza i rzeki, z kości góry a z oddechu wiatr. Jej śmiech słychać w śpiewie ptaków, jej smutek w szumie morza , jej szept w leśnych strumieniach. Z jej włosów utkały się  nici losu wszystkich żyjących istot,  a z jej mleka rozlał się księżyc i gwiazdy. Legenda mówi, że gdy powstawał świat, kilka z kropli z Matczynej piersi  upadło nie ziemię. W miejscach tych narodziły się wiecznie zielone puszcze, nieprzebyte mateczniki,  oazy, w których niezakłócona harmonia przyrody trwała w swym nieśmiertelnym cyklu narodzin i śmierci. 


Czas płynął, powstawały  i upadały narody, rasy, całe cywilizacje. Świat, jak niemy świadek biegu historii również zmieniał swoje oblicze. Lądy tonęły pod wzburzonymi falami oceanów, tam, gdzie kiedyś wznosiły się potężne szczytu ziały teraz przepaści. Szczęk walczących armii mieszał się z krzykiem konających, powietrze pulsowało, rozrywane mocą. Wojna stała się częścią świata, piątym żywiołem.


W zachodniej części Starego Świata, między dzisiejszym Królestwem Bretonii a Cesarskim Imperium, otoczony półkolistym pasmem potężnych Gór Szarych stoi starożytny las Athel Loren. Tak, w każdym razie, nazwany został przez lud, który go zamieszkuje, lud Asrai, Leśnych Elfów.  Ponieważ historię świata jak i leśnego ludu opowiedziano szerzej w innym miejscu, tu należy jedynie powiedzieć, że Asrai to potomkowie tych Elfów, którzy pozostali w Starym Świecie, zwanym przez nich Elthin-Arvan, odmawiając powrotu na wyspiarski kontynent Ulthuan. Kiedy (wg Kalendarza Imperium w roku -1589) Król Feniks Caradryel wezwał kolonistów do powrotu i walki o rodzimą wyspę, część z nich zdecydowała się pozostać deklarując jednocześnie niezależność od tronu. Ostatnie armie opuściły Stary Świat w roku -1501, nadmorskie twierdze opustoszały. Z czasem ci, którzy zostali, zebrali się w jeden lud i zamieszkali w głębi starożytnego lasu. W ten sposób, od kilku tysięcy lat  trwa  pełna nieufności, bólu i próby symbioza, w której las i jego pierwotni mieszkańcy wraz z nowymi, a zarazem wciąż obcymi przybyszami, wiodą odizolowaną egzystencję, broniąc niewielkiego terytorium przez stałym niebezpieczeństwem z zewnątrz. 


Wśród dzisiejszych mędrców są tacy, którzy uważają, Athel Loren stoi w miejscu, kojarzonym z mitycznym powstaniem świata, a więc niezwykłym miejscem mocy, fontanną życia i wiecznego odradzania się. Opowieść ta podziela ich zdanie , bowiem z czym innym kojarzyć nieustanne zagrożenie, przed jakim stoją mieszkańcy Athel Loren, walcząc o swoje przetrwanie. Coś, nienazwany fenomen, pierwotna moc przyciąga zarówno siły zła, które raz po raz wyciągają poń swoje ręce, jak i sprawia, że wieczna straż czuwa.


Czymkolwiek jest, moc owa słabnie. Athel Loren, niegdyś wiecznie zielony, potem podany cyklowi pór roku, z każda dekadą, z każdym stuleciem ten ostatni bastion prastarych puszcz przemija. Loren przeżywa jesień swoich lat i gdyby nie wspólny trud istot, które go zamieszkują, stałby dzisiaj w objęciach wiecznej zimy. 


Wschodnie rubieże lasu, miejsca w pobliżu górskich przełęczy, będących naturalnymi drogami niszczycielskich rajdów, są szczególnie bronione. Nieuchwytne, groźne, choć niewielkie grupy wojowniczek i wojowników pełnią tu nieustanną straż, gotowe zatrzymać i zniszczyć każdego intruza. Według wielu obecny rok przynieś ma jednak zniszczenie, pożogę, śmierć i chaos,  jakiego nie pamiętają najstarsi. Nadchodzi czas próby. Jesień przesila się, chyli ku końcowi.

Rozdział 1
Ostrzeżenie

When Athel Loren goes to war the Glade Guard form the bulk of the army, a deadly core of skilled archers that can often put a foe to flight before the battle has truly joined.


Księga Wood Elves, 2005

Przygodę z nową kolekcją rozpoczynam od podstawowego regimentu łuczników (i łuczniczek!) w ilości dziesięciu strzelców, obowiązkowo z grupą dowodzenia (klimat przede wszystkim). Jeśli chodzi o łuk, to niewątpliwie elita wśród jednostek Core – BS na poziomie 4, zasada +1 do S na bliskim zasięgu jak i brak ujemnego modyfikatora do strzałów po ruchu powinny dać mi w walce niejakie korzyści. Czy się spiszą na stole zależy w głównej mierze ode mnie. Jednak temat grania zostawiam na inną okazję - to na razie zbyt odległa perspektywa. Dzisiaj prezentacja pierwszej dziesiątki Strażników Jesieni.



Po prawdzie to bodaj drugi regiment plastikowy ze stajni GW, jaki dotychczas samodzielnie złożyłem. Zalety podobnych zestawów są nie do przecenienia – możliwość sklejenia różnych póz, kombinacji kończyn czy ekwipunku powinny zaspokoić każdego modelarza, który lubi mieć unikatowe wzory w swojej armii. Tutaj jednak, mam wrażenie, nie specjalnie się wysiliłem i podszedłem do montażu dość zachowawczo.

Moim zamiarem był i jest koherentny wygląd całej kolekcji. Zielona ( a więc wiosenna czy letnia) interpretacja z podręcznika była zbyt oczywista.  Zimową zaproponował już ktoś inny (odsyłam do Midwinter Glade by Joe Sturge – monumentalna rzecz), więc mało oryginalnie. Po trochu więc drogą eliminacji, po trochu własnych chęci została mi pora roku kojarzona z umieraniem czy przemijaniem. Inspiracji nie trzeba wcale daleko szukać – jeden październikowy spacer i od razu złapałem natchnienie. Tym samym kolorystkę oparłem na jesiennych barwach, a więc na warsztat trafiły brązy i czerwienie. Dość łatwo i szybko operuje się tu cieniem a przecież armia ma mieć stołowy standard a nie walczyć o światowe trofea modelarskie. Postanowiłem też ‘przyłożyć’ się do podstawek – jeszcze nie wyrobiłem sobie o nich do końca zdania i mam drugą alternatywę w kieszeni oraz trochę czasu, żeby ostatecznie zdecydować. Pierwszy regiment proponuję więc sobie na razie w opcji nr 1. Podejrzewam też, że będę się musiał nieco postarać w temacie konwersji – znając moich znamienitych Kolegów, w swoich armiach na pewno pokażą klasę. Poza tym na turniejach zwykle ocenia się wizualny aspekt kolekcji i daje także punkty za oryginalność konwersji. U mnie z tym warsztatowo krucho więc czas zacząć wizualizować sobie ten cel. Pomysł na razie mam jeden, pomoże mi w nim właśnie elastyczność plastikowych zestawów. Do usłyszenia za miesiąc.

Oddział elfów w brązowych płaszczach przemierzał bezszelestnie starożytną  puszczę.  Ostrzeżenie o zagrożeniu i wezwanie do wymarszu dotarło jeszcze przed świtem. Grupa sprawnie zwinęła mały obóz i ruszyła w drogę. Ciszy wędrówki nie mącił bodaj najmniejszy hałas, szmer czy szept.  Umysły, wsłuchując się w otaczającą je muzykę lasu, wybiegały w przyszłość, na spotkanie nienazwanej groźby…



Regiment
Typ: łucznicy (glade guard) + pełny CG
Ilość: 10
Koszt w punktach: 144 pkt
Koszt w złotych: 67 zł

Stan posiadanych figur: 91,58%
Stan złożonych figur: 22,11%
Stan pomalowanych figur: 10,53%

Adrian Stolarczyk

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS