poniedziałek, 1 lutego 2010

Przy okazji...

Obok na Zgiełku zaczęła się nasza „mała” Tytaniczna zabawa, a ja, korzystając z okazji i z euforii, która temu zdarzeniu towarzyszy, chciałem coś naskrobać, żeby i mnie Blogusław nie znienawidził. Tak więc chciałem się podzielić radością zarówno grania, jak i malowania. Niedawno (praktycznie na gwiazdkę) kolega kupił nową edycję gry Talizman – Magia i Miecz. No i tak się jakoś zdarzyło, że jestem właśnie po drugiej sesyjce w rzeczoną gierkę. I muszę przyznać, że rozrywka jest genialna! Przy lampce wina, czy też coli, co kto woli, wśród śmiechu, głupkowatych komentarzy i całej tej otoczki towarzyszącej graniu w grę planszową, a także w RPGa, czy nawet w grę figurkową! Genialnie MiM łączy te wszystkie rzeczy tworząc całkiem nową jakość. Tak to widzę. Przyznam się, że to mój pierwszy kontakt z ta kultową serią.

Co zaś się tyczy malowania, jak zobaczyłem, że do gry dołączone są figury od razu zaproponowałem koledze, że mu je popaćkam. No i w ten sposób na warsztat trafiły żabska i druid. W kolejce siedzą już assassyn, czarownica, czarnoksiężnik, wojownik, krasnolud i mnich. Postaram się nimi pochwalić – być może w niedalekiej przyszłości, o ile bogowie pędzla i zakrzywiania czasoprzestrzeni pozwolą...

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS