Serwuję może nieco patetyczny tytuł ale i przedsięwzięcie, do jakiego udało mi się namówić Gobosa i Robsona, ma w sobie coś z tytanicznego wysiłku, szczególnie, kiedy weźmiemy pod uwagę ambitny cel i termin jego realizacji. Kilka słów o genezie: moja figurkowo-bitewna pasja wywodzi się z Warhammera i jest ze mną już ponad trzynaście lat. Warhammerowa przygoda była w moim przypadku jednak w znakomitej większości nieróżnorodna, bo poświęcona jednej armii.
Zawsze miałem ogromną ochotę urozmaicić swoje kolekcjonerskie podwórko. Tę różnorodność dały mi w pewnym momencie historyczne armie w skali 15mm, których koszt i tempo powstawania biją na głowę moje warhammerowe dokonania (jedna kompletna kolekcja w ciągu 10 lat). Jednak, jak mówi truizm wycieruch, stara miłość nie rdzewieje. Końcem 2008 roku podjąłem decyzję o zebraniu nowej, młotkowej armii i zamówiłem pierwsze figurki. Potem, w ramach urozmaicenia, złożyłem Gobosowi propozycję równoległego malowania – wiedziałem bowiem, że On też ma podobne zamiary. Aby się w jakimś sensie wzajemnie dopingować wymyśliliśmy zasady wspólnej zabawy. Minął rok, ale ta nie wystartowała. U mnie królowały ‘historyki’, Gobos zaangażował się inne projekty. Jednak pomysł nie umarł. Dodatkowo, kiedy w ubiegłym miesiącu odwiedził mnie Robson, przyznając się do własnych knowań, wiedziałem, że to dobry moment, żeby odświeżyć projekt i podjąć wyzwanie. Rob zgodził się włączyć do zabawy i tym oto sposobem doszliśmy do jej początku. Oby bogowie cierpliwości, dyscypliny, wolnego czasu, farb i pędzla sprzyjali nam we wspólnym postanowieniu. Niniejszym prezentujemy Starcie Tytanów, w którym do śmiertelnego pojedynku staną Plugawa Kompania Gobosa, Grusomhet's Claws Robsona i moi Autumn Sentinels. Wypatrujcie kolejnych odsłon, gdyż nie planujemy skończyć na jednym wpisie.
poniedziałek, 1 lutego 2010
Starcie Tytanów
Posted by Bitewny Zgiełk on 12:15
Adrian Stolarczyk


0 komentarzy:
Prześlij komentarz