poniedziałek, 8 lutego 2010

Naprzód bracia!

Ostatni raz pisałem o tych panach jakieś osiem miesięcy temu. Wtedy to kończyłem pierwszą partię oddziału. W zasadzie niedługo potem dokończyłem resztę, ale powstał problem: kompletnie nie miałem pomysłu na podstawki. Dlatego wojownicy kawał czasu gnili (!) w szufladzie. Ostatecznie wpadłem na pomysł, którego katalizatorem była glina modelarska (dzięki niej także Boss orków ma na czym stać). Na podstawkach wylądowały więc łupki z gliny, trochę „statica” i kałuża zielonkawego g…, które powstało z mieszanki odpowiednich kolorów i błyszczącego lakieru. O technice malowania już pisałem, więc nie będę strzępił klawiatury, buech, buech. Wykorzystałem części z box’u nowych plastikowych rycerzy, kosę pożyczoną od regimentu zombiaków, i godło Nurgla używane przez Chaos Marines w 40 millenium.
A po co to wszystko? Odpowiedź jest starsza niż ten blog, ba starsza nawet niż cały „Zgiełk”. Wiąże się to z pewną koncepcją, która niestety realnych kształtów nabiera w chwili, gdy armia chaosu jest już nieodwracalnie rozbita na trzy części. Ale nic to, sprawę doprowadzę do końca, bo musicie wiedzieć, że Pan Rozkładu ma wiele sług, zarówno nie z tego, jak i z tego świata. Do następnego wpisu!

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS