poniedziałek, 30 października 2006

Pójść po bandzie

Pójść po bandzie, to jedno z wielu osobliwych powiedzonek mojej żony, będących formą komentarza do różnych wydarzeń, akcji czy ekscesów. Tym razem ma świetne zastosowanie do moich weekendowych osiągów – nie chodzi tu bynajmniej o ilość wypitego alkoholu na weselu, na które w końcu nie poszliśmy. Rzecz dotyczy – niespodzianka! - malowania miniatur. Na pierwszy ogień poszedł Aenur Miecz Zmierzchu – mój ostatni zakup via aukcja. To limitowana figurka rangera (sic!) do gry Mordheim, którą można z powodzeniem stosować w rozgrywkach WHFB – zamieszczam poniżej zdjęcie w nieco egzotycznej scenerii: Aenur w chińskiej restauracji lub Aenur flisak lub Aenur spławiacz drewna.

Kolorystyka odbiega znacznie od innych modeli mojej elfiej armii – mam na myśli brązowy płaszcz. Inspiracją był dla mnie model rangera eldarów z WD 274 (znów ten numer! Jak go kupowałem kilka lat temu, to nie przypuszczałem jakim bogatym źródłem się okaże: m.in. legenda o Galrauchu czy scenariusz z obroną zamku). Odstępstwem jest wzór na płaszczu – oryginalnie miałem tu umieścić roślinny motyw w zielonym kolorze, jednakże eldar z WD ma nieco inny układ i podobny wzór na Aenurze wyglądał nieciekawie. Stanęło więc na motywie znanym z księgi armii. Największą przyjemność sprawiło mi malowanie twarzy. Ewidentnie również uzależniłem się od nowego sposobu wykończenia podstawek. Trudno – nie musi być zielona.
Do Aenura dołączyło pięciu mnichów z Gwardii Feniksa, czyli razem mam już gotowych dwunastu wojowników. Oznacza to dodatkowo, że do końca malowania armii elfów zostało jeszcze dziesięć miniatur. Wprowadzam ten zapis tutaj, gdyż temat ‘benchmarkingu’ na forum zamarł. Całą piątkę pomalowałem metodą taśmową. Największą porażką tych modeli (poza montażem halabard) są twarze. Tak ulubiony przeze mnie element jest tu niemal awykonalny. Skończyłem więc na muśnięciu twarzy elfim kolorem, przez co pięciu milczących koleżków nie prezentuje się zbyt okazale. Malowanie n-tej figurki z tego samego oddziału to częstokroć męka – pod tym kątem podoba mi się zapis w nowej edycji WHFB, uznający oficjalnie brak przywiązywania uwagi do modeli z drugich i trzecich rzędów a poświęcanie wysiłków modelom bohaterów czy tym podobnych unikatów.
Byłbym zapomniał – legionowi przybył drugi element blade’ów. Tym razem należy oddać statystyce, co statystyki i wyprowadzić matematyczną operację: 12 / 42 = 28,57% zaawansowania przed kampanią Mars Ultor.
Tylko pewnej zaległej recenzji nie ruszyłem ale i tak mogę stwierdzić, że poszedłem po bandzie.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS