piątek, 22 lutego 2008

Drang nach Osten - Frankowie Wschodni

III/52 - East Frankish 888AD-1106AD

Przyjąłem pewną zasadę. Mówi ona, że każda armia do DBA, która złożę, winna posiadać historycznego przeciwnika. W razie jakby ktoś postanowił do mnie wpaść i zagrać. Można to też tłumaczyć chęcią posiadania pary historycznych przeciwników do pokazów lub, co będzie najuczciwsze, chęcią posiadania po prostu jeszcze jednej armii.

Parę tygodni temu Zgiełk prezentował moją armię Wczesnej Polski. Kierując się w/w zasadą, wybrałem Wschodnich Franków, jako jej oponentów. Jest to armia wyjątkowo ciekawa, posiadająca kilka możliwości wystawienia. W tym miejscu od razu wyjaśnię, że nie złożyłem wszystkich możliwych opcji. Podarowałem sobie na razie armię złożoną z 12 elementów rycerstwa. Podkreślam: na razie (modele już czekają).

Jako że o Frankach wiedziałem niewiele, postanowiłem zakupić gotowy zestaw Essex’a. Zwykle sam dobieram modele z „blisterków” ale postanowiłem zaryzykować. Otrzymane modele całkiem nieźle pasowały do mojej wizji Franków. Zamieniłem jedynie harcowników na inne modele, dokupiłem spieszone rycerstwo z dwuręcznymi mieczami i kilka modeli do obozu, ale poza tym użyłem tego, co oferował zestaw.

Malowanie zawsze zaczynam od określenia kolorów, które będą typowe dla danej armii. Znalazłszy herb Franków w sieci, postanowiłem użyć podobnych kolorów: czerwieni, złotego (żółtego) i czerni. Jedynie niektóre elementy będą się wyłamywać z tego schematu: śnieżnobiałe szaty elementu generalskiego, przedstawiającego feudalnych panów powiązanych z klerem, kawaleria, będąca najemną jazdą wikingów (wyspiarze) i rycerstwo, którego można spieszyć do mieczy. Tych potraktowałem, jako ekstrawagancką grupę wysoko urodzonych, stąd w ich ubiorze pojawia się dodatkowo zieleń. Również Hordy – stado niezadowolonych chłopów czy nawet mnichów, pomalowałem w szarobure barwy.

O obozie już pisałem w swoim blogu. Tak na prawdę nie miałem dobrego pomysłu, ale patrząc na całość, mogę z ręką na sercu powiedzieć, że w sumie pasuje do armii.

Do opisania pozostały mi tylko podstawki. Są metalowe, a posypka zrobiona jest z piasku. Założyłem, że nie bardzo chce mi się szaleć z wykonaniem baz, więc zaryzykowałem pewien dość leniwy sposób ich malowania. Otóż suchy już piasek „washowałem” bestial brownem. Kiedy ten wysychał, robiłem gęstszy wash umbrą. W ten sposób podstawka sama się cieniowała, gdy ciemniejszy kolor wpływał między drobinki piasku. Potem, tym samym kolorem malowałem krawędzie. Podstawą pomysłu była trawka statyczna, to ona miała dobrze wyglądać. W tym celu wymieszałem żółtą i brązową trawkę tak, by trochę złamać intensywność żółci. Spreparowaną mieszankę nakładałem, kępkami, na podstawki.

Niestety muszę zasmucić miłośników historii, nie jestem jej wielkim znawcą. Choć oczywiście, każda zebrana armia w znacznym stopniu poszerza moją wiedzę, to jednak nie jest ona jeszcze na tyle szeroka, abym mógł swobodnie prowadzić wątki i przeplatać je ciekawostkami. Jestem jednak malarzem i graczem, i mam nadzieję, że zaprezentowana armia zachęci Was do tego, jakże pasjonującego hobby.

Michał Ciemniewski











0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS