czwartek, 7 lutego 2008

Stepie szeroki...

No i proszę, oto prezentuję wam mój niewielki i prosty obozik do armii Bułgarów. Pewnie niektórzy oczekiwaliby więcej pamiętając może mój obóz do armii Rzymu. Niestety! - nie byłem w stanie wymyślić nic lepszego i sensowniej tego zaplanować. I tak skończyło się na pomyśle MiSiA – kolejny raz zresztą – pojedynczy namiot, jakieś ognisko, najzwyklejszy koczowniczy obóz wśród stepu, otoczony bujną trawą i tylko nią osłonięty, gotowy do porzucenia lub złożenia w przeciągu kilku(nastu) chwil. Na środku zostawiłem pustą przestrzeń dla (całkiem sporego) elementu ciurów obozowych. W sumie muszę powiedzieć że ani obóz, ani ciury nie mają jakiegoś głębokiego sensu – niestety zostali zrobieni aby w miarę wpasować się w ogólny wygląd armii. Wątpię aby całość miała w historii jakieś potwierdzenie, za co miłośników tejże bardzo przepraszam. Ale jak to mówią -  czas to pieniądz. Na koniec dodam że przy okazji malowania namiotu odszedłem nieco od utartego dla armii schematu malowania i poćwiczyłem trochę używanie Glaze Medium firmy Valehjo. Muszę nadmienić, że działa świetnie – tworząc z dowolnej  farbki ink. Do tej pory zauważyłem, że zachowuje się nieco lepiej niż inki GW – szczególnie nie tworzy brzydkich ciemniejszych zacieków na krawędziach dużych powierzchni nim pokrytych. Więcej testów zamierzam przeprowadzić podczas malowania armii Prusów w skali 25mm – o niej już w kolejnym wpisie. Teraz już pozwolę wam pooceniać moje ostatnie dzieło. Niedługo po sesji pewnie pojawi się opis całej armii – a właśnie! Do wykonania został mi jeszcze ZOC na wzór moich zacnych kolegów z BZ. Wracam więc do kombinowania, bo z weną ostatnio u mnie kiepsko...

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS