Moc sprawcza DBA jest ogromna – sięgnąłem wreszcie po zbiorową pracę pod redakcją J. Graham-Campbella o tytule „Wikingowie” (cykl Wielkie Kultury Świata) i doznałem przyjemnego uczucia, jakie towarzyszyć może znalezieniu sporych rozmiarów złotego samorodka.
Piszę wreszcie, bo leżała na półce kilka lat. Nadto pierwsze wrażenie przypomniało mi debatę sprzed lat, toczącą się na temat bezbarwności polskich podręczników oraz przystępności zagranicznych. Omawiana pozycja nie znajduje się oczywiście na liście zalecanej szkołom przez ministerstwo, niemniej w kategoriach przystępności przekazu zdobyłaby niezłą lokatę i spokojnie kwalifikuje się do miana rewelacyjnego podręcznika uzupełniającego.
Treść książki podzielona jest na cztery główne zagadnienia. Na początek dowiadujemy się, co nieco o pochodzeniu Normanów oraz geografii zamieszkiwanych przez nich, oryginalnie, ziem. Drugi z głównych rozdziałów traktuje szczegółowo o właściwej epoce Wikingów, trwającej ok. 300 lat. Na tych stronach znajdziemy opis codziennego życia, zwyczajów, pogańskich kultów, prawa, struktury społecznej i politycznej czy alfabetu runicznego. Poznamy strukturę wojskową, wojenne zwyczaje, tajniki metalurgii, architekturę warownych budowli, rodzaje uzbrojenia i wyposażenia. Część trzecia, to opis ekspansji Normanów w trakcie epoki wikińskiej – handlowej, wojskowej i demograficznej. Zasięg tychże jest oszałamiający: od wschodnich orientalnych kierunków (Rosja, Indie, Bizancjum), poprzez Europę Zachodnią (Wyspy Brytyjskie, Normandia i Bretania), po wulkaniczną Islandię, mroźną Grenlandię, aż do legendarnej niemal Winlandii (Ameryka Północna). Z kart tej części wynika jasno, czym kierowali się Normanowie, wyruszając z domu, jak słuszną i wyolbrzymioną wśród Europejczyków i Azjatów grozę budzili. Walcząc i handlując z resztą znanego świata brali czynny udział w wielkiej wymianie dziejowej. Z kolei czwarta i ostatnia część opowiada o końcu wikińskiej epoki. Wraz z ukształtowaniem się skandynawskich państw narodowych oraz przyjęciem chrześcijaństwa, czas Wikingów dobiega końca (XI wiek). Wpływ na to miały między innymi konsolidacja państwowości ruskiej (zatrzymanie ekspansji na wschód) czy zmiany klimatyczne (wymierające kolonie na Grenlandii w XV wieku). Pomimo tego, ślad, jaki pozostawili na niezmierzonych połaciach ziemi, pozostaje trwały, a recenzowana książka pozwala na jego lepsze poznanie i zrozumienie.
Albumowy format „Wikingów” pozwala w pełni docenić przyjętą formę książki: kolorowe mapy, zdjęcia, ryciny – wszystko kapitalnie połączone z tekstem, który ilustrują. Z jednej strony wczytujemy się w główny tekst książki, z drugiej zaś mamy okazję przystanąć i przeczytać w osobnych zakładkach o konkretnych legendach, miastach, postaciach czy stanowiskach archeologicznych. Poziom strony wizualnej jest więc bardzo wysoki.
Mocna i przystępna pozycja dla każdego – laika, historyka, archeologa czy zapaleńca, pokroju gracza DBA. Dla tych, którzy nie wiedzą, co oznacza słowo ‘wiking” jak i dla tych, których intryguje pojęcie ‘furthak’, ’papur’ czy ‘landnam‘. Polecam!
Adrian Stolarczyk



0 komentarzy:
Prześlij komentarz