czwartek, 6 sierpnia 2009

I cześć pieśni...

Bizancjum o numerze III/75 to już historia - dzisiaj skończyłem malowanie, a wkrótce armia pojawi się w odpowiedniej rubryce BZ, więc będzie można zobaczyć wszystko na raz i każdy element z osobna. Blogowanie z tą kolekcją zakończę wrzuceniem obozu, który skomentuję tak: pomysł MiSiO, figurki Essex, malowanie szeperd. Pisałem już wcześniej, że w zasadzie za złożeniem tej kolekcji na bazie prezentowanych tu miniatur stoi właśnie MiSiO. Co do obozu, to z historycznych prawidłowości mamy fakt, że Cesarstwo z powodzeniem stosowało artyleryjskie machiny do swoich militarnych celów. A skoro trebusze na tapecie, to mam tylko jedno skojarzenie, a mianowicie komentarz Rybaka na temat jego ogólnych wrażeń z działania tych potężnych konstrukcji miotających, pokazanego w Królestwie Niebieskim. W porządku, grypsuje, ale nie będę tego komentarza przytaczał. Wystarczy, że się po raz kolejny po cichu uśmieję do rozpuku.
No to co? Zgrabny ‘camping’ mi wyszedł? Jedna noc na tym biwaku kosztuje 20 hiperperów; gwarantuje za to czyste sanitariaty i ciepłą wodę. Kto chętny? Może kamykiem ogłuszyć? To już gratis!

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS