No właśnie, co przed nami? Kiedy udało mi się w końcu nieco odrobić i odpocząć po poprzedniej kampanii, czas było wziąć się za planowanie kolejnej. Wszyscy zgadzaliśmy się co do tego, aby znów użyć zasad DBA. Głównie dlatego, że system już zyskał spore uznanie w oczach moich znajomych, ale nie bez wpływu na decyzję było również to, że nową armię do DBA skompletować jest łatwo i można to zrobić dość szybko. Jednomyślni byliśmy również w decyzji, aby porzucić starożytność i przesunąć okres na średniowiecze.
Z tymi założeniami przystąpiłem do komponowania listy propozycji okresów, w których toczona miała by być kampania. Po krótkich studiach historii średniowiecznej i podręcznika do DBA udało mi się przedstawić graczom siedem różnych propozycji.
- I i II krucjata
- Rekonkwista w Hiszpanii
- Wczesna Polska X-XIw.
- Wojna stuletnia
- Sengoku-jidai
- Wojny husyckie
- Imperium Ottomańskie XVw.
Głosowanie było bardzo emocjonujące i niemal do końca nie wiadomo było kto wygra. Wygrał, o łeb, scenariusz “wczesna polska”, pokonując na ostatniej prostej “I i II krucjatę”.
Kiedy mieliśmy już okres, czas było skomponować dla niego listę armii, którymi mogliby dowodzić gracze. Żeby zyskać nieco na czasie, zajęliśmy się również dyskusją na temat skali modeli. Tym razem, przyznam, że zgodnie z moimi zamiarami, jeszcze z przed Marsa, wygrała skala 15mm. Po raz kolejny zasiadłem do podręczników, map i historycznych ściąg, aby w miarę ciekawie skomponować listę możliwych do wyboru stron. W końcu udało się, a gracze bez awantur podzielili się armiami. W ten sposób wiemy już, że w następnej kampanii zobaczymy:
- Obodrytów i Wieletów
- Czechów
- Madziarów
- Duńczyków
- Szwedów
- Pieczyngów
- Rusinów
- Niemców
- Polaków
Ciekawy zestaw muszę przyznać, udało nam się stworzyć. W najbliższej przyszłości przyjdzie nam zamówić modele, a później wyznaczyć limit czasowy na przygotowania. Ten sprawdził się ostatnio, tym razem powinien zadziałać w taki sam sposób.
W kampanii “Mars Ultor” wzięło udział sześć osób, do obecnie przygotowywanej mamy chętnych dziesięciu, to optymistycznie nastrajający postęp. Dodając do tego presję, z jaką spotkałem się po zakończeniu tegorocznej kampanii, na jak najszybsze przygotowanie następnej, muszę przyznać, że wszelkie niedociągnięcia, o których pisałem poniżej, odchodzą w cień. Będziemy z nich wyciągać wnioski, to pewne, jednak czymże one są przy dobrej zabawie jaka była naszym udziałem i rewelacyjnych wspomnieniach, jakie po niej pozostały? Zamykając raz na zawsze temat kampanii “Mars Ultor” muszę powiedzieć. Udało nam się panowie!



0 komentarzy:
Prześlij komentarz