poniedziałek, 9 lipca 2007

Moc sprawcza

Odkrywanie fenomenu DBA to niekończąca się opowieść. Szczerze powiedziawszy nie sądziłem, że coś lub ktoś, a konkretnie – ja sam – potrafi mnie tu jeszcze zaskoczyć. I to w tak krótkim odstępie czasowym, jaki minął od kampanii MU. Choć Tsar niejednokrotnie podkreślał zaletą wspomnianego systemu, jaką jest okazja do poznania historii od nowa, na nowo lub po prostu poszerzenia wiedzy, to dotąd nie odczuwałem tego w podobnych kategoriach (mam na myśli przygotowania do kampanii osadzonej w realiach starożytnych). Czyżby? Kiedy dzisiaj, dokonałem przeglądu materiałów, które pochłonąłem (najwyraźniej niezauważalnie dla samego siebie) z okazji przygotowań do Mściciela, uzbierała się z tego całkiem pokaźna lista książek historycznych, beletrystycznych i stron internetowych. Odkrycia tego dokonałem w zasadzie przed momentem.
Skąd ta refleksja? To proste. W ciągu ostatnich kilku dni bowiem zdążyłem spędzić wiele godzin na buszowaniu w sieci i czytaniu opracowań historycznych, dotyczących naszej części Europy okresu sprzed tysiąca lat. Wszystko za sprawą kolejnej, planowanej na przyszły rok kampanii DBA. Nagle przypominają się pewne nazwy i imiona (np. Powieść Doroczna), pojawiają się nowe (np. Radogoszcz), w pamięci dzwonią gdzieś książki czytane przed laty. Pękają pewne utarte schematy myślenia – takie jak ten, że Polska zaczyna się od chrztu, a wszystko co przed, to ciemnota i gęsty bór. Jest wręcz odwrotnie. Czytając o własnym kraju można (trzeba?) poczuć się dumnym, docenić umysły ówczesnych władców, wpisać to w swoją świadomość narodową. Bez nadęcia, szowinizmu czy przesady oczywiście. Dla zrozumienia i uznania własnego miejsca Europie – jak najbardziej. Możne też poczuć żal, że źródła są jednak skąpe. Można wreszcie uruchomić wyobraźnię i zajrzeć w okres wcześniejszy, nigdzie nie opisany.
Całe od zamieszanie z nową kampanią sprawiło więc, że gładko przypomniałem sobie początki państwowości polskiej, nabrałem wilczego apetytu na znacznie szersze studia nad tamtym okresem dziejów całej Słowiańszczyzny i jej sąsiadów. I nie mam zamiaru ograniczać się wyłącznie do historycznych opracowań. Wiedza i suche fakty to jedno. Wczucie się przynajmniej w minimalnym stopniu w sposób myślenia ówczesnych ludzi, zajrzenia do ich domów, przyjrzeniu się ich pracy – na to wszystko mam na szczęście sporo czasu. Parafrazując więc pewnego palatyna powiem, że nie należy nie doceniać sprawczej mocy DBA (never underestimate dark side of the… i.e. DBA force).

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS