piątek, 2 grudnia 2011

Na czerwoną księgę, palić ich!

Tegoroczna wizyta u Czarka była z wszech miar doskonałym doświadczeniem. Wiem, już o niej pisałem, ale tego nigdy za dużo. Długo też będę ją wspominał. Obok różnych wymiarów naszego spotkania był też oczywiście hobbystyczny. Nie tylko wino, szynkę i cygara przywiozłem, ale także mały podarunek. Czarek w imieniu własnym i swojego klubu podarował mi limitowaną figurkę łowcy czarownic w skali 28mm, którą postanowiłem dzisiaj ożywić kolorami.

Figura ta pochodzi z kuźni rodzimego Micro Art Studio. Gdy na nią popatrzyłem pierwszy raz, od razu skojarzyła mi się z filmem Van Helsing. Jedyne, czego jej brakuje, aby odtworzyć przystojniaka grającego tytułową rolę, to burza włosów. Jest co prawda taki wynalazek, jak green staff, ale…

Wzór sam w sobie jest bardzo przyjemny a wykonanie całkiem dobre, choć linia podziału formy trafia niestety na twarz. Nie spiłowałem specjalnie, tylko postanowiłem, że będzie imitować bliznę. Malowanie zajęło mi ok. dwie godziny. Kolory nie mogły być inne, niż ciemne. Pewnym odstępstwem jest czerwień na świętej księdze (a może to książeczka Mao?) oraz oblamowanie czarnego kaftana. Malowałem głównie dwoma, trzema warstwami kolorów, miejscami ułatwiając sobie przecierką. Trochę się zastanawiałem, czy na korpusie jest kirys, ale w końcu pomalowałem to miejsce właśnie kolorem metalicznym. Fajną sprawą jest naramiennik na płaszczu na prawej ręce, która dzierży samopowtarzalną kuszę (zapewne wyprodukowaną przez watykańskich naukowców w kazamatach papieskiej stolicy).


Dzisiaj użyłem też pierwszy raz suchego pigmentu, który kupiłem z dobry rok temu. W zamyśle miał imitować rudawy pył, stąd też nałożyłem go sporo w załamania korkowej skały, przyprószyłem nim buty oraz dół płaszcza. Nie mam pojęcia, jak długo się to tam utrzyma, ale efekt jest dość interesujący. Będę musiał spróbować podziałać z tym więcej przy najbliższej nadarzającej się okazji. Tylko czy to nie odpadnie za szybko? Co do podstawki, koniecznie chciałem dokleić czaszkę. Problem w tym, że nie mam ich w domu prawie wcale - jedyna, którą znalazłem, rozmiarem przypomina czaszkę dziecka. Makabra!


No to jest. Czarku - figurka łysola przepełnionego żarem wiary jest z dedykacją dla Ciebie. Dziękuję!


Ciekawe, czy Gobos pozwoli mi go wystawić na specjalnych zasadach do mojej armii Leśnych Elfów przeciw jego Wampirom? Byłby jak znalazł na te jego latające straszydła! Na czerwoną księgę, spalę mu te gacki i zastrzelę trupojady jedną serią!

9 komentarzy:

tsar pisze...

Znakomite! Wielce smakowity deser nam waćpan zaserwowałeś byłeś do obiadu! Bardzo fajne figurka, bardzo fajne malowanie, bardzo duży postęp w kwestii zdjęciowej. Dziś na zachętę 5+ :D. I w ogóle nie jęczałeś, moja zacna duszo :D.

MiSiO pisze...

Doskonale przykurzone malowanie. Oddaje klimat żaru, popiołu i palonych czarownic!

Gobos pisze...

Super model i świetne malowanie.
To leśny elf? A może driada? Nie wydaje mi się ;)

ungrim pisze...

Lubie te Twoje brudne płaszcze!
O to się wypowiedziałem.

brodaty_brutal pisze...

Bardzo fajny!
Świetnie mu ten kraczek koresponduje z książeczką! :)
Są utrwalacze do pigmentów. Choćby:
http://www.forum.modelarstwo.org.pl/viewtopic.php?t=39457
Sam jeszcze nie używałem, ale wszystko przede mną.

Cezar29 pisze...

Wow! Dziękuję za dedykację Szperedzie, nie spodziewałem się że tak szybko go pomalujesz! Zacny model ci wyszedł, nie ma co!

szeperd pisze...

Dzięki wielkie za komentarze. Co do pigmentu, to z płaszcza schodzi po przejechaniu palcem. Na podstawce się trzyma, podobnie w zagięciach figurki, np. butach. Utrwalacz to pewnie niezły pomysł, ale muszę więcej poczytać o tym, bo mam cokolwiek wątpliwości, czy do figur się nadaje, czy tylko do utrwalania terenów.

Skavenblight pisze...

Kolorystyka jest świetna, bardzo dobrze trzyma klimat figurki :)

brodaty_brutal pisze...

Z tego co mi się wydaje to nie powinno być problemów z potraktowaniem figury utrwalaczem. Ale jak już pisałem, sam jeszcze nie próbowałem.
http://www.warseer.com/forums/showthread.php?p=3641179
http://www.internethobbies.com/seofpi.html

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS