Wisienką na podjazdowym torcie, mają być 2 działa regimentowe. Niestety są to modele, które malowałem 2 lata temu i które ostatnio musiały przejść solidny lifting. Odświeżyłem drewno, przemalowałem podstawki (i tak pozostawiają wiele do życzenia) i załogantów. W sumie nie tknąłem chyba tylko beczek z prochem. Kto by się odważył zresztą. One zawsze grożą wybuchem.
Mam nadzieję, że niedługo dojdą też części do konwersji dział w wersji transportowej. Podstawki mam już wycięte. Green Stuff czeka. Plansze z rysunkami takich zaprzęgów mam w pogotowiu. W ofercie WG nie ma jeszcze takich zaprzęgów, więc konwersje to jedyny dopuszczalny sposób aby moc zagrać na turnieju artylerią w pełni korzystając z potencjału jaki oferuje.
Doczekać się nie mogę. Dawno niczego nie konwertowałem!
piątek, 23 grudnia 2011
Szwedzkie regimentówki - pozycja bojowa
Posted by MiSiO on 16:00


2 komentarzy:
Niech piszą co chcą! Bardzo mi się ta Twoja Szwecja podoba, historyczna bardziej czy mniej - robi naprawdę druzgocące wrażenie :)
Prawda?
Prześlij komentarz