środa, 7 grudnia 2011

Prawie pusta szuflada

Na wielu blogach (także na tym), pojawiają się czasem wpisy podsumowujące, przeglądające, planujące, itp. Dzisiaj wpis z takiej właśnie kategorii. Podsumowałem sobie ostatnie dwanaście miesięcy w temacie miniaturowego hobby. Nie były specjalnie pracowite, dominowało fantasy, była jedna armia do DBA, nieco modelarstwa i trochę pitu-pitu.

Właśnie w temacie fantasy kilka zdań. Poświęciłem mu w tym roku najwięcej czasu, głównie za sprawą malowanych Wood Elves. Planów miałem też więcej, a mowa głównie o uzupełnianiu High Elves i malowaniu pozostałych zasobów. Tu nie poszło tak owocnie, jak chciałem. A chciałem, o czym też już kiedyś pisałem, opróżnić szufladkę o nazwie ‘w kolejce do malowania’ do czysta z figur 28mm zanim zamówię jakiekolwiek nowe modele.

Ale tak się nie da. Po co się tak karać? To hobby, nie kolejny projekt w pracy, prawda? Ową szufladkę prezentuję na zdjęciu poniżej. Do pomalowania zostaje oddział Lothern Seaguard, którego początek pokazywałem dwa tygodnie temu - zostaje na niesprecyzowaną przyszłość, w zależności od poziomu chęci. Mam też dwa prezenty od Misia, które poczekają na ‘nagły atak fantasy’. Z prezentów są jeszcze dwa pegazy od Prezesa (nie, nie są niewidzialne, po prostu nie ma ich na zdjęciu). Też poczekają. Gryfa do HE i dwóch hobbitów podarowałem chrześniakowi na mikołaja. Zaczyna się do tematu garnąć, kilka rzeczy już pomalował. Smażyłbym się piekle, gdybym przynajmniej w tym momencie nie spróbował go dodatkowo zmotywować paczką nowych farbek i przygotowanych do malowania figurek. Zgodzicie się ze mną?


Reszta szuflady to już historyki, zakupione lub… otrzymane w prezencie (MiSiO i Czarek). Old Glory i słoń do Macedonii oraz figury dowódcze do niej - cały blisterek. Konnica z firmy Warmodelling, najpewniej rzymska. Limitowane figurki postaci z Trylogii Sienkiewicza do systemu Ogniem i Mieczem oraz paczka Kozaków (z którymi nie mam pojęcia, co zrobić). Macedonia to na razie odległa perspektywa. OiM znacznie bliższa, bo w styczniu zapowiedziano premierę modeli do Carstwa Rosyjskiego. No to byle do stycznia! A szufladka całkiem odchudzona, prawda? Jedyną taką ‘szczupłą’ w zasoby widziałem u Brutala… A tymczasem do końca roku żadnych figur, bo…

… w poniedziałek, dokładnie o 21H17 pomalowałem ostatnie miniatury do armii Leśych Elfów, prezentowanej tu w ramach wspólnej zabawy o nazwie Starcie Tytanów. Rzecz oczywista nie mogę pokazać ani grama zdjęcia, gdyż to złamałoby przyjętą formułę, niemniej chciałem się tym faktem podzielić. Bodaj jako pierwszy dotarłem do mety. Ale przecież o żaden wyścig tu nie chodziło i nie chodzi. Niech wszystko więc będzie jak należy, niech końcem grudnia pojawią się finałowe odcinki Starcia.

To było w poniedziałek. Dzień wcześniej zaś natrafiłem na blog, który został już dodany do listy Bitewnego Zgiełku. Coś dla miłośników miniaturowych legionów przede wszystkim ale nie tylko. W związku z przymusowym wolnym od pracy mam jeszcze kilka dni, które spędzę na dokładnym oglądaniu BigRedBatCave.

No to sobie pogawędziłem o miniaturach. Lubię tak czasem i mam wrażenie, że nie ja jeden.

12 komentarzy:

Inkub pisze...

Zazdroszczę takiej szuflady... Z jednej strony. Z drugiej, w sumie cieszę się, jak spojrzę na półki w swojej jaskini... Mam materiału do pracy na lata, a wciąż czegoś przybywa... Czy ta niemal pusta szuflada oznacza, że nie masz poza tym, co w niej widoczne, niczego więcej do malowania?

szeperd pisze...

Tak, własnie to oznacza! Czas na zakupy :))

MiSiO pisze...

Zastanawiałęm się jak tam model do Leśnych elfów ode mnie ale widzę, że spokojnie czeka na finał zabawy z Tytanów. :)

W srtyczniu atakujesz Moskwę, więc zapełnisz szufladę. Spokojanie.

Skavenblight pisze...

O. Widać dno szuflady. Rzecz zupełnie kuriozalna jak na moje realia :D

Gobos pisze...

ech, ujżeć dno, marzenie. Szuflady oczywiście ;)
Nic tylko pogratulować, zarówno finiszu tytanów jak i sięgnięcia dna :D
Szeperd pierwszy na mecie. Gratuluję

szeperd pisze...

To poszukiwanie pustej szuflady, jej dna, to mój kilkunastoletni quest po figurkowego Graala. Za dużo figur w szufladzie jest finansowym wyrzutem sumienia. Nieskończone kolekcje burzą te ostatki spokoju, jakie czasami udaje mi się osiągnąć... ja mam po prostu nierówno pod sufitem, z rzeczy prostych robię trudne, a w głowie tylko zgiełk... :)

ungrim pisze...

Ojtam ojtam, gratuluje oczywiscie, ale dla mnie brak perspektyw na widok dna jakos nie jest meczacy;]

tsar pisze...

Niby na podsumowania jeszcze niemal miesiąc, ale widzę, że nie mogłeś się doczekać. A może pod koniec miesiąca wpis nie byłby już taki efektowny, bo w międzyczasie dotrą zamówione modele i przysypią dno? Ciekawy eksperyment zastosowałeś, z próbą oczyszczenia szuflady, ale weź ty już go więcej nie próbuj, to za dużo na słabe serca wargamerów :).

MiSiO pisze...

A ja się muszę przyznać, że ze 2 lata temu postanowiłem zrobić porządek w hobby. Sprzedałem złom z solennym postanowieniem malowania nie więcej niż 2 armii na raz. Wprawdzie pojawiają się jakies dodatki do tego malowania ale szuflady trzymam mniej więcej puste. Chociaż, jak dobrze wiemy, nie da się zwyczajnie czegoś co jakiś czas kupić. Ot, siła wyższa.

W każdym razie widzę dno szuflady.

Cezar29 pisze...

Dno szuflady widzę puste
Szeperd znowu trafił w gusta
W pracy projekty wybitnie
I w malarskiej sztuce kwitnie
Nasz maruda kochany
Ma już dla Szuflady nowe plany,,,,
Polecam picie we Wrocławskiej Szufladzie-kto nie był ten gapa! (ale komuś podpoiwiedziałem teraz gdzie się spotkamy następnym razem w PL)

robson pisze...

Hmmm... ja też miejscami widzę dno szuflady... Z naciskiem na miejscami... Z tym że moja szuflada ma 2,5 x 1,2 m (schowek pod łóżkiem ;))

W Krakowie mam za to dwie normalne szuflady - w obu dna nie widać :P

No a poza tym jak Larry Leadhead mam jeszcze figurki poupychane to tu to tam ;)

brodaty_brutal pisze...

Ładnie się tak z kolegi nabijać!? ;)
Wszyscy wiedzą, że moja kolekcja niepomalowanych figurek nie zmieściłaby się w żadnej szufladzie!
A quest oczyszczenia szuflady dobry! Nie wiem jak to jest, ale jak za dużo rzeczy wisi nad głową to czasem zamiast dopingować taka sytuacja deprymuje.
W tym roku kupiłem dosłownie jedną figurkę! Czy to oznacza że przestałem być prawdziwym figurkowcem? ;(
Chociaż skłamałem - kupiłem jeszcze paru załogantów do czołgów w 1/35, ale to jakby inna kategoria.
W każdym razie gratuluję szufladowego katharsis i życzę zdrowia. :)

PS Cezar przyślij mi butelkę tego wina po którym tak lecisz wierszem. ;D

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS