piątek, 2 marca 2007

Nowe "Miniatury Morskie" (zeszyt 3-4)

Nieodmiennie budzę zdziwienie moich kolegów, wargamingowców, kiedy mówię, że wojna współczesna interesuje mnie daleko mniej niż dawne jej oblicza. Stokroć bardziej wolę się zagłębić w pełen domysłów i białych plam obraz konfliktów starożytnych i średniowiecznych, niż w dokładne opracowania historyczne dotyczące minionego wieku. Wyjątkiem są tu książki marynistyczne, w których nigdy nie przeszkadzało mi, że w większości przypadków traktowały o II Wojnie Światowej. Tych pisano mnóstwo i dostęp do nich zawsze był dość łatwy. Skłamałbym jednak mówiąc, iż nie ucieszyłem się na wieść o tym, że nowe “Miniatury Morskie”, zajmować się będą wcześniejszymi (i późniejszymi) konfliktami, w których walki na morzu odegrały jakąkolwiek rolę. Dwie takie miniaturki chciałbym wam dziś, drodzy czytelnicy, przybliżyć i zachęcić do ich lektury.

Miniatury Morskie – zeszyt 3
Bitwa u ujścia Jalu
Andrzej Fiett

W końcu XIX wieku dwa wschodnioazjatyckie mocarstwa, podupadające Chiny i rosnąca w siłę Japonia, starły się w próbie mającej określić ich obszar wpływów w Korei, ale również dominującą pozycję w całym rejonie. Aby wygrać wojnę na lądzie, obie strony konfliktu musiały wpierw zapewnić bezpieczeństwo okrętom transportującym żołnierzy, ten zaś obowiązek musiał w końcu doprowadzić do bitwy morskiej. Stało się to w połowie września 1894 roku. U ujścia rzeki Jalu spotkała się Eskadra Północna floty Chin, z uchodzącymi za najsilniejsze jednostki na Dalekim Wschodzie, pancernikami “Ting-yuen” i “Chen-yuen” na czele, z japońskim zespołem wiceadmirała Yukyo Ito.

Miniatura w bardzo przystępny sposób wprowadza czytelnika w genezę konfliktu, który doprowadził do tytułowego starcia, a następnie przedstawia najważniejszych bohaterów “spektaklu”. W głównej części książki śledzimy już przebieg właściwej bitwy, poczynając od pierwszej wymiany ognia w pobliżu wyspy Phungdo, a na manewrach flot zmierzających do przerwania walk po zmierzchu kończąc. Pozycja kończy się podsumowaniem bitwy i krótkim nakreśleniem jej następstw dla obu mocarstw.

“Bitwa u ujścia Jalu”, to druga, po “Rajdzie pułkownika Doolittle'a”, Miniatura Morska autorstwa Andrzeja Fietta, z jaką dane mi było się zapoznać. Podobnie jak poprzednia jest ona napisana w sposób sprawny i absorbujący. Tak jak w innych książkach serii, również w tej, znajdziemy wiele zdjęć i planów, a na koniec zostanie nam zaserwowana lista okrętów biorących udział w bitwie, wraz z ich danymi technicznymi i sylwetkami poglądowymi. Prawdziwy raj dla graczy gier wojennych!

Miniatury Morskie – zeszyt 4
Bitwa w zatoce Aboukir
Gabriel Szala

1 sierpnia 1798 roku, napoleońska flota starła się w bitwie morskiej z angielską eskadrą admirała Horatio Nelsona w zatoce Aboukir, 24 kilometry od Aleksandrii. Od samego początku w wyprawie Napoleona, której celem był Egipt, wszystko szło po myśli Francuzów. Sztorm, który rozproszył okręty anglików pozwolił bezpiecznie wyjść im z portów. Utrzymywanie w sekrecie planów floty i szczęście pozwoliły nie natrafiając na nieprzyjaciela dotrzeć do Aleksandrii w zaledwie kilkanaście godzin po tym, kiedy port opuściły jego okręty. Kiedy nareszcie Anglicy trafili na ślad ściganych, kampania w Egipcie trwała już w najlepsze. O jej przyszłości  mogła zadecydować bitwa morska...

Miniatura autorstwa Gabriela Szali należy do dość nietypowych w porównaniu z innymi pozycjami cyklu. Opis tytułowej bitwy zajmuje w niej zaledwie ¼ objętości. Prócz krótkiego wstępu wprowadzającego w temat wyprawy Napoleona do Egiptu i zakończenia podsumowującego następstwa bitwy w zatoce Aboukir, mamy do czynienia z bardzo zajmującym opisem polowania jakie miało miejsce na morzu śródziemnym. Nie mniej miejsca zajmuje rozdział prezentujący charakterystykę obu flot, wraz ze skróconą historią angielskiej i francuskiej marynarki wojennej, oraz postacie ich dowódców.

Szersze spojrzenie na temat zrobiło książce bardzo dobrze i przeczytałem ją z wielką przyjemnością. Duża ilość fragmentów obrazów użyta do zilustrowania książki, oraz rysunki i zdjęcia jak zwykle spełniają świetnie swoją funkcję. Pozycja zakończona jest tabelkami z danymi taktyczno-technicznymi okrętów obu flot oraz rysunkami przekrojowymi angielskiego okrętu liniowego.

Sławomir Okrzesik

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS