Ależ nurtuje mnie to pytanie! Skończyłem bowiem urodzinowego pegaza dla Prezesa – zajęło mi to strasznie dużo czasu, nadto tłumaczyłem się niby-ekperymentem, aby ukryć niezadowolenie z własnej pracy. Jeszcze wczoraj sposób, w jaki pomalowałem miniaturę wprawiał mnie w furię. Czasem jednak dobrze jest przespać temat – rano obudziłem się z ‘nową percepcją’, dołożyłem bohaterowi tarczę i humor wrócił.
Co do samego bohatera to starałem się wpasować go kolorystycznie do koncepcji, jaką zastosowałem w przypadku pegaza. Dużo czerwieni, złocona zbroja, płaszcz identyczny z kropierzem – to tylko niektóre z przykładów. Zdjęcie, które prezentuję, powie niewiele, wkrótce jednak zamierzam pochwalić się szerszą galerią na łamach Zgiełku. Dodatkowo Tsar podrzucił mi w związku z tym świetny pomysł. Powiem tylko tyle – trzeba zwrócić uwagę na kolejny update.
Na marginesie – kontuzja kolana sprzyja moim pasjom. Ilości pomalowanych miniatur w ciągu kilku ostatnich dni bije rekordy a spod pióra wychodzą kolejne teksty. Od poniedziałku jednak basta – wracam do pracy. Tak czy inaczej, mój figurkowy blog powinien tymczasowo zmienić nazwę na ‘wypieki kaleki’. Tymczasem wkrótce żegnam się z Czerwonym Baronem – na szczęście oddaję go w dobre ręce!



0 komentarzy:
Prześlij komentarz