Pewnych odruchów czy uniesień się nie zapomina – mogą ‘przeczekać’ lata w ukryciu i wystarczy drobne wspomnienie aby poczuć się jak przed laty. Tak było ze mną, kiedy dostałem do przeczytania dwa numery Miniatur Morskich.
Surigao. Ostatni Bój Gigantów
Michał Ozon
Miniatura traktuje o, uznawanej za największą i ostatnią, morskiej bitwie pancernej, w której starły się okręty wojenne w XX wieku. Jest rok 1944 i szala zwycięstwa w wojnie na Pacyfiku przechyla się na korzyść Aliantów. Cesarka flota Japonii jest już mocno osłabiona, szczególnie w klasie okrętów, które awansują podczas konfliktu II wojny światowej na głównych rozgrywających – lotniskowcach. Alianci rozpoczynają inwazję na Filipinach a w cesarskim sztabie powstaje plan akcji Sho-Ichi-Go – szerokiego i wieloelementowego działania kilku zespołów japońskich, których ostatecznym zadaniem jest zniszczenie floty desantowej, lądującej na filipińskiej wyspie Leyte. Jedną z bram do plaż Leyte stanowi cieśnina Surigao…
Autor w obrazowym stylu przedstawia tło akcji: manewry taktyczne i rozstawienie przeciwnych stron, poszczególne etapy nocnej bitwy i ostateczny bilans starcia. Japońscy marynarze i ich bojowy dowódca wiceadmirał Nishimura przedstawieni są w konwencji wojowników – samurai. Warto nadmienić, że w bitwie wzięły udział japońskie pancerniki klasy ‘Fuso’, o bodaj największych pomostach bojowych w historii tej klasy, które amerykańscy marynarze nazywali pagodami.
Obok barwnego opisu bitwy dostajemy oczywiście mapę, schematy głównych jednostek biorących udział w starci oraz ich dane techniczne. Wszystko okraszone niezłą dawką zdjęć. Gorąco polecam, nie tylko miłośnikom pancerników (nie mylić ze skeczem kabaretu Mumio).
Miniatury Morskie – Zeszyt nr 2
CSS Alabama. Korsarz Konfederacji.
Sławomir Kędzierski
Z wielkim zaciekawieniem wziąłem do rąk ten numer MM. Powód tego jest prosty – o ile szeroko interesowałem się tematyką marynistyczną, w tym historią bitew, o tyle nigdy nie miałem okazji przeczytać bodaj jednego opracowania o morskiej stronie wojny secesyjnej, która toczyła się w 19-wiecznej Ameryce.
W wyniku zawoalowanych, zakamuflowanych i przebiegłych działań niejakiego J.D. Bullocha w stoczni angielskiej wodowany zostaje bark o nazwie „Enrica”, z przeznaczeniem na statek pocztowy. Szybko jednak, niczym w porywającym filmie akcji, przedzierzga się w bojowy okręt Konfederatów (czyli Stanów Południowych) o nazwie CSS Alabama i wyrusza na Atlantyk w korsarskiej misji przeciw okrętom Unii (czyli Stanów Północnych), zmierzając ku swemu przeznaczeniu.
„CSS Alabama” to zeszyt o dwuletniej wyprawie tytułowego krążownika wodami Atlantyku i Oceanu Indyjskiego – wyprawie, która pozbawiła Unię blisko 70 statków handlowych oraz uszczupliła jej kasę o 6 ówczesnych milionów dolarów. Nazwany okrętem widmo krążownik, czy wręcz samo jego imię paraliżował strachem marynarzy Unii czy armatorów a jednocześnie rozgrzewał serca śledzącego jego losy świata. Warto prześledzić losy rycerskiego dowódcy Komandora Semmesa oraz jego niezłomnej załogi.
Adrian Stolarczyk




0 komentarzy:
Prześlij komentarz