niedziela, 11 marca 2007

Eksperyment trwa...

Kontynuując eksperyment o kryptonimie ‘czerwony baron’ dotarłem do momentu, w którym trzeba było złożyć pilota różowej awionetki. Wcześniej oczywiście samolot nabrał ostatecznego wyglądu – no, prawie ostatecznego. Kolczuga pod kropierzem została pomalowana jednak przy użyciu tuszy (wbrew założeniom, że wyłączenie ‘suchy pędzel’), sam kropierz to kilka odcieni niebieskiego. Małe tarcze, znajdujące się tu i ówdzie, dostały ‘prysznic’ z mocno rozwodnionych barw podstawowych – na srebrne nałożyłem kolor niebieski, na złote odpowiednio czerwony. Zdecydowałem, że do wzorów na kropierzu użyję kalkomanii – jakieś smoki najlepiej, co odpowiadałoby tarczy samego barona. Pegaz wymaga więc jeszcze kilku poprawek i doróbek, niemniej wkrótce będę mógł się poświęcić w całości malowaniu jeźdźca. Na zdjęciu widać, że został już skompletowany: widoczna jest mała konwersja w postaci skrócenia ręki tak, aby pochylona lanca zmieściła się nad skrzydłem. Dodatkowo na plecy trafił sporych rozmiarów płaszcz, na którym znajdują się skrzyżowany miecz i berdysz. Na doklejenie czeka tylko tarcza. Eksperymentalnie połączyłem wszystkie elementy metalowe używając wyłącznie green stuff’u. Waham się jeszcze, jakiego podkładu użyć. Skłaniam się jednak ku białemu – i to jest również nietypowe, jeśli popatrzy się na moje prace przez ostatnie kilka lat.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS