poniedziałek, 23 kwietnia 2007

Drogi Neptunie

Prędzej czy później powstanie sprawozdanie z kampanii MU. Wychodząc jednak nieco przed dziób galery i koniec pilum, chciałem przemycić garść informacji z przebiegu jej pierwszej rundy. W zasadzie, to chciałem napisać o własnych perypetiach na Morzu Śródziemnym. Neptun najwyraźniej się na mnie obraził. Obowiązkowo muszę złożyć mu ofiarę przed kolejnym rokiem wojowania. Dlaczego? W pierwszym sezonie zmagań, mając we władaniu południowe prowincje rzymskie, wyprawiłem morzem armię przeciw Grekom. Katastrofa! Od razu sztorm i strata dwóch elementów – w tym generalskiego. O potyczkach lądowych pisał nie będę – dość, że przeprawiałem się przy użyciu floty tego roku jeszcze dwukrotnie. Za każdym razem Neptun topił moje galery. Oberwał za to materac w sypialni, koledzy musieli mnie uspokajać. Ile razy można rzucać zakichaną jedynkę?! Udało mi się nawet utopić Scypiona Afrykańskiego – to akurat podczas odwrotu z Sycylii. Drogi Neptunie – top innych następnym razem, bo inaczej nie będzie komu zamiatać twoich przybytków w Italii.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS