Choć do Cezara należał rok ubiegły, to załapał się jeszcze na popularność w pierwszym kwartale obecnego. Wszystko za sprawą czterotomowej powieści Conna Igguldena, która nosi tytuł Imperator, a którą to dostałem w urodzinowym prezencie od starego przyjaciela.
Opierając się w na istniejących źródłach historycznych oraz posługując się bogatą wyobraźnią Iggulden stworzył kapitalną opowieść o Gajuszu Juliuszu Cezarze – od lat wczesnego dzieciństwa aż po znany wszystkim finał w teatrze Pompejusza. Choć Cezar jest bohaterem tytułowym, to tak naprawdę drugim filarem opowieści jest Marek Brutus. Przyjaźń i złożona relacja między oboma dzieje się na tle historycznych wydarzeń, które bezpowrotnie zmieniają oblicze ówczesnego im świata.
Imperator, posługując się gastronomicznym porównaniem, jest soczysty jak najdojrzalszy owoc – masa przeróżnych szczegółów, zawartych w powieści, buduje obraz starożytnej republiki i jej mieszkańców. Życie legionowe i miejskie, wodociągi i podróże morskie, uczty i zamtuzy, białe skały Brytanii i spalony słońcem Egipt – to tylko niektóre ze smaków, jakie serwuje Imperator. Można ulec urokowi Sewilli, dać się ograć Markowi Krassusowi w jednej z jego polityczno-handlowych gier, można zejść z drogi zagniewanemu Pompejuszowi albo podziwiać Kleopatrę i jej dwór. Wszyscy pasjonaci starożytnych bitew znajdą wiele dla siebie – mordercze marsze, pojedynki na arenach, nocne manewry, chytre fortele, lub, nazywając rzeczy po imieniu, wojnę z Mitrydatesem, powstanie Spartakusa, wojny galijską i domową czy rok spędzony w Aleksandrii.
Sam Cezar pokazany jest jako śmiały, zuchwały i uwielbiany wódź, zawołany fechmistrz, szalony kochanek, bezkompromisowy polityk czy zdolny do przebaczenia przyjaciel. Można pomyśleć, że po tylu biografiach czy filmach życia tego człowieka nie da się już opowiedzieć w porywający sposób – Iggulden zaprzecza temu w wielkim stylu.
Dla wytrawnych znawców, którzy szybko odkryją odstępstwa w stosunku do prawdziwej historii, na końcu każdego z czterech tomów znajduje się nota historyczna, w której autor uzasadnia modyfikacje znanych faktów dla potrzeb powieści oraz pokazuję, co jest absolutną fikcją.
Pozostaje mi polecić – kawał dobrej, rzymskiej roboty.
Conn Iggulden, Imperator, Rebis
Adrian Stolarczyk



0 komentarzy:
Prześlij komentarz