Słowo się rzekło, praca wre - tak mogę podsumować dalszy ciąg trudzenia się nad szwedzką armią wikińską kolegi Boba. Właśnie zakończyłem malowanie czwartego elementu Bd - jak więc widać, kolejny drakkar zawinął do przystani (prezentowanej w moim poprzednim wpisie blogowym). Ponieważ elementów typu Bd jest najwięcej w przygotowywanej armii, bo aż dziewięć (w tym generalski), postanowiłem, że zajrzę lwu w paszczę i odwalę najbardziej monotonną robotę na początku. Kilka słów o pomyśle. Konwencja podstawek jest banalna - korek, malowany następnie suchym pędzlem. Co za tym stoi? Chciałem oddać charakter krain, z jakich pochodzili owi piraci, szczególnie zaś fiordy. Dlatego prezentowane figurki stoją jakby na skale, bacznie obserwując przeciwnika. Z kolei przyjęta kolorystyka miniatur wzorowana jest na niczym innym, jak wojownikach Rohanu - jestem miłośnikiem tychże, podobnie jak i farby Dark Angels Green. Dlatego prezentowane elementy są wyrazem moich małych miłostek modelarsko-fabularnych. Nadto uznałem, że nic się tak dobrze nie komponuje z głęboką zielenią, jak kolor żółty, stąd dominuje on na przykład w zdobieniach tarcz. Oczywiście pomysł nie jest odkrywczy. Uspokajam, że dominująca zieleń zostanie złamana przy malowaniu kolejnych elementów. Mniej dostojne od Bd formowane były zapewne z warstwy niewolnej (np. Bw czy Ps), stąd planuje nieco jaśniejsze barwy. Druga czwórka Bd z kolei ma zdecydowanie inny wygląd, znajdą się tam więc i skórzane kurty. Ale to opowieść na inny dzień. Tymczasem zastanawiam się, czy przy dość pospiesznych pracach malarskich nie gubi się gdzieś staranność a przez to cierpi efekt końcowy. Tempo jest bowiem pospieszne i zaczynam dochodzić do wniosku, że oczyszczanie i szlifowanie 15mm miniatur przed nałożeniem podkładu, stanowi spory kawał pracy i w sumie jest spora bolączką - nudne to jak wszyscy diabli. Szlifując prezentowych brodatych koleżków, byłem tak znużony i znudzony tą czynnością, że podczas towarzyszącej temu rozmowie rzuciłem w przypływie złości: Leidang po norwesku znaczy… piep… piłowanie!



0 komentarzy:
Prześlij komentarz