sobota, 25 sierpnia 2007

Na czym stoję?

Kiedy przeglądam zdjęcia z bitew drażni mnie brak wykończonych podstawek pod regimenty. Wystające szare fragmenty plastiku spod pomalowanych miniatur. Nie tylko brzegi mi przeszkadzały, ale także fragmenty po usuniętych już z pola bitwy modelach. Im więcej zabitych tym mocniej ukazuje nam się paskudna szarość.

Jakoś bardzo długo odkładałem zrobienie podstawek pod swoje oddziały. Problem w tym, że muszą być różne zależnie od armii. W niektórych sprawach mam naturę pedantyczną i przeszkadzałyby mi niezgrane ze sobą elementy. W pierwszej kolejności zamierzam zająć się Imperium, później przyjdzie czas na Wampiry.

Postanowiłem wypełnić całość powierzchni elementami terenu tak, aby wszystko zlało się w jedną całość. Oczywiście podstawka pod cały regiment musi zgrać się z podstawkami figurek. Pokryłem plastik plamami piasku pomalowanego brązowym atramentem i uzupełniłem pozostałe luki zieloną trawką statyczną. Nie byłem pewny czy rezultat tego przedsięwzięcia będzie zadowalający. Teraz już wiem, że całość prezentuje się dosyć ciekawie i daje spójny efekt. Gdyby jeszcze blat do gry był w identycznych odcieniach to byłoby bosko.

Boję się jeszcze jak wypadnie to wszystko w eksploatacji. Czy nie zniszczy się i nie poodpadają fragmenty posypek. Zastanawiam się czy jakoś to wzmocnić, zabezpieczyć. Tylko jak? Myślałem o pokryciu warstwą bezbarwnej matowej farby w sprayu, ewentualnie pędzelkiem podobnej ze słoiczka. Inną opcją jest maźnięcie wszystkiego bardzo rozwodnionym wikolem. Jest to jednak ryzykowne, bo nie wiem czy trawka statyczna się nie zniszczy. Lepszym rozwiązaniem jest na pewno spray, bo nie ingeruje bezpośrednio w posypki, ale może okazać się za słaby. Nad innymi wyjściami jeszcze myślę.

Może macie jakieś pomysły na uodpornienie podstaw moich regimentów? Ja powoli zabieram się za poprawę wyglądu kolejnych „szaraków”.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS