piątek, 24 sierpnia 2007

Sposobem

Zanim w ogóle dostałem armię w piętnastu milimetrach do ręki, zacząłem się zastanawiać jak ja ją będę malował. Maciupkie figurki i nie ma nawet gdzie chwycić. Próbowałem w Internecie podpatrzeć, jakie ludzie mają sposoby. Od mocowania figurek na korku z butelki, po bardziej profesjonalne sposoby zaopatrując się w specjalistyczny sprzęt do trzymania figurek.

Ja znalazłem swój sposób, a mianowicie użyłem innej figurki jako uchwyt. Wykorzystałem do tego celu model konia od DBA, ponieważ wygodnie się go trzymało. Pokryłem podstawę malowanej figurki nie wielką ilością kleju typu Kropelka i przykleiłem do podstawy konia. Trzymała się wystarczająco mocno, aby można było swobodnie malować. Na początku miałem obawy czy przy odklejaniu czegoś nie uszkodzę, jednak wszystko poszło gładko i figurki odeszły od siebie bez żadnych problemów.

Ponieważ sposób okazał się skuteczny postanowiłem stosować go w dalszej karierze malarskiej modeli piętnastomilimetrowych. Widzę tylko jeden problem, jak pomalować ostatni model armii ;) Będę musiał jakoś poradzić sobie z tą kłopotliwą sytuacją, ale to dopiero za wiele miesięcy.

Na koniec, powiedzcie mi jakie Wy macie sposoby na „trzymadełka” podczas malowania.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS